Jak namówić rodziców do zdjęcia kary ? a więc tak . : wczoraj byłam na kawie z rodzicami u moich kuzynów . ale jeden pojechał sobie do dziewczyny . i ja zapytałam mamę czy mogę iść do babci . moja mama się zgodziła . Kiedy byłam u babci zadzwoniła moja przyjaciółka czy wyjdę. pomyślałam że na 20min. to nic się nie stanie
Jak przekonać rodziców, aby pozwolili ci spędzić nocowanie. Nie zawsze łatwo jest przekonać rodziców, aby pozwolili ci spać, zwłaszcza jeśli są zbyt oszczędni. Oczywiście twoi rodzice będą się o ciebie martwić
Konsultacja merytoryczna. W sytuacji kiedy dziecko nie chce odrabiać lekcji w domu, rodzice najczęściej wybierają jedną z dwóch strategii. Pierwsi z nich od pierwszych dni szkolnej edukacji potomka siadają z nim (lub z nią) do wspólnego odrabiania lekcji i nie wyobrażają sobie, by pozostawić dziecko z tym zadaniem.
Jak przekonać rodziców do zmiany szkoły? Zacznę może od tego, że mam wszystkiego dość. Naśmiewają się ze mnie, mówią, że kupuję rzeczy w BarbieShop bo kiedyś ubrałam różowy polar. Do tego chłopak mnie zlewał (inny) i ostatnio z nim zerwałam bo się całował z moją wroginią. A ta dziewczyna tak mi już zryła ostro
I mam szlaban na komputer gdy chodzę do szkoły, ale na szczęście teraz mam ferie i mogę wchodzić na kompa ale potem.. BŁAGAM POMÓŻCIE ! Ja nie wytrzymam bez kompa! :( To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać
A poza tym miałam podobną sytuacje ^ ^ - Powiedziałam rodzicom jak jest na konwentach (ochrona, że od którejś z terenu szkoły nie można wejść, każdy jest spisany, mają numer do rodziców jeżeli osoba nie skończyła 18 roku życia, jest zakaz picia alkoholu itp).
. Odpowiedzi nie chcesz to udawaj chorobę ale potem będziesz mieć godziny przepisywania i nikt ci tego nie wytłumaczy Sposoby na symulację?Symulować to trzeba potrafić Ty oszustko :) najedzz sie proszku do pieczenia kiss258 odpowiedział(a) o 22:30 Udawaj, że wymiotujesz. Biegniesz szybko do toalety i po chwili spuszczasz wodę. Na moich to działa. Niusiaz odpowiedział(a) o 22:31 A po co takJa to mowie ze jest mi zimno i glowa mnie boli i juz nie idr pozniej siedze w domu jak wracaja rodzice to to sie klade i nadal udaje chora A dlaczego nie chcesz iść? Jakiś powód konkretny? Zastanów się, czy jest to poważny powód... żę nie ma zajęć) budziki i wszyscy zegar 4 godziny do przodu Uważasz, że ktoś się myli? lub
Odpowiedzi udawaj że cie brzuch boli i powiedz mamie żeby ci herbate zrobiła i się połóż i zaśnij to nie pujdziesz ριик . ♥ odpowiedział(a) o 20:57 rano powiedz że cie boli głowa i brzuch ! x DD i udawaj że wymiotujesz x DD :) [LINK] sonda , podobają ci się te paznokcie ? :) odpowiedział(a) o 20:57 Powiedz mamie ,że bardzo ci sie w głowie kręci i masz mocne zawroty glowy powiedz że cię głowa albo brzuch booli .. mi mamuśka zawsze wierzy jak to mówię XD . dżemoor! odpowiedział(a) o 20:58 powiedz że bardzo źle się czujesz. leż w łóżku pod kocem, próbuj zasnąć, aa potem rozpłakać się na siłe na jej oczach, że tak bardzo boli cię brzuch. kombinuj! ;d roxina23 odpowiedział(a) o 20:58 powiedz że się źle czujesz cię brzuch itp.. Oj biedaczko... rozumiem cię . Powiedz mamie to samo co teraz w tym pytaniu , powiedz ze potrzebujesz dnia, żeby nadrobić to i owo, że nie nadążasz z tym wszystkim, że nadrobisz te lekcje z tego dnia w którym nie chcesz iść... Próbuj dziewczyno, Do odważnych Świat Syl.;* odpowiedział(a) o 21:02 udawaj że jesteś chora <33 BC7 odpowiedział(a) o 17:12 Powiedz że ci się nie chce to pomaga. ♥Nikky♥ odpowiedział(a) o 20:58 obudź sie rano i powiedź że dostałaś okres i bardzo cię brzuch boli. zawsze ale to zawsze jak nie chce isć to jej to mowie a ona dobra weź proszki i herbatce i idz kime ;) powiedz ze cie brzuch boli udawaj takie miny ze cie boli i staraj się nie oddychać to robisz sie blady i widać to ;D pozniej idziesz do kibla wsadzasz palce do gardla i cie na taki kaszel bierze jakbyś rzygala xDD :D 1. Powiedz , że boli cię strasznie głowa poproś mamę aby ci przyniosła gorącą herbatę i termometr . Gdy przyniesie prosisz o kocyk gdy szuka kocyka moczysz w herbacie termometr ( Gdzieś do 37 , bo gdy wiecej może zabrać cię do lekarza). 2. Udajesz , że kręci ci się w głowie i nie możesz wstać. symuluj ból czegośalbo powiedz że jest kartkówka o której nie wiedziałaś a dowiedziałaś że wieczorem pisząc z kimś na gg i nie chcesz iść bo nie chcesz dostać złej oceny :) <----- mi pomaga :D Lepiej nie symuluj choroby, nie uda ci się. a do tego który rodzic nie puści dziecka do szkoły bo go głowa boli? Ja radzę:1. Zjeść łyżkę mąki ( będziesz mieć temp. Ok. 40-41 st. )2. Zjedz kiszonego ogórka i popij mlekiem ( wymioty gwarantowane ).3. Wciągnij nosem proszek do pieczenia albo sód ( katar i trochę czerwone gardło).4. Zjedz kilka SUROWYCH ziemniaków wieczorem, a rano obudzisz się z temperaturą. ; PPS.: jak chcesz samą temperaturę, to przyłóż na chwilę termometr do nagrzanej lampy. ; DPowodzienia. ! MAM SPOSÓB KTÓRY ZAWSZE DZIAŁA :) PS. TRZEBA TO ROBIĆ DZIEŃ WCZEŚNIEJ ZEJDŹ NA DUŁ TAKA W ZŁYM HUMORZE I UDAWAJ ŻE ŹLE SIĘ CZUJESZ - IDŹ DO KUCHNI I ZRÓB SOBIE HERBATE , USIĄDŹ NA KRZESŁO I POWIEDZ MAMIE ŻE CI SIĘ KRĘCI W GŁOWIE I CZY MA NA TO LEKARSTWO . PÓŹNIEJ PUJDŹ NA GURĘ WOLNYM KROKIEM I SIĘ POŁÓŹ . JAK MINIE PUŁ GODZINY TO PRZYJDŹ DO NIEJ SPOWROTEJ I NARZEKAJ NA MDŁOŚCI guga112 odpowiedział(a) o 20:57 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Odpowiedzi Prawdopodobieństwo przekonania rodziców jest tak nieprawdopodobne, że dałaś kategorię ``Magia`` Zacznijmy najpierw, z jakiego powodu nie chcesz iść do szkoły ? Powiedz rodzicom jak jest. Masz kaloryfer u siebie w pokoju ? Rano udawaj gorączkę, a gdy ktoś przyniesie Ci termometr, przyłóż go do kaloryfera. głowę pod poduszekę na jakiś czas , ze cie głowa boli , dajesz głowę pod poduszkę ale tak żeby nie zauważyła , ci da tenmometr to dajesz go na lub gdzies do gorocego zeby byla temperatura tom temperaturom na necie zobacz) Ważne żebyś nie biegał czy skakał(Zeby bylo widac ze cie boli a nie ze symulujesz) mama nie widyi moyesy ynowu dac glowe pod ci powie ye yostajesy w domu to sie jesycye nie ciesy bo nie wiadomo co moyna yrobic jesycye...:) niconeko odpowiedział(a) o 17:24 Rozchorować sie, zaspać, a jak nie pomoże to, to powiedz w prost że nie chcesz iść do szkoły bo klasówka jest na którą się nie uczyłeś. nacieplij czoło kaloryferem, i zawołaj mame i powiedz żę masz gorączke proste :-) powiedz że głowa cię boli i zaraz się chyba zwymiotujesz . a jeśli nie pozwoli to powiedz że jak chce to bendzie po ciebie do szpitala przyjeżdzać jak zemdlejesz. mi PARE SUROWYCH ZIEMNIAKÓW I BENDZIESZ MIEŚ WTEDY GORĄCZKĘ MAM SPOSÓB KTÓRY ZAWSZE DZIAŁA :) PS. TRZEBA TO ROBIĆ DZIEŃ WCZEŚNIEJ ZEJDŹ NA DUŁ TAKA W ZŁYM HUMORZE I UDAWAJ ŻE ŹLE SIĘ CZUJESZ - IDŹ DO KUCHNI I ZRÓB SOBIE HERBATE , USIĄDŹ NA KRZESŁO I POWIEDZ MAMIE ŻE CI SIĘ KRĘCI W GŁOWIE I CZY MA NA TO LEKARSTWO . PÓŹNIEJ PUJDŹ NA GURĘ WOLNYM KROKIEM I SIĘ POŁÓŹ . JAK MINIE PUŁ GODZINY TO PRZYJDŹ DO NIEJ SPOWROTEJ I NARZEKAJ NA MDŁOŚCI powiedz im że boli cie głowa (szybciej wkladasz ją pod kołdre lub pod poduszkę i mowisz to ,daje ci termometr wlasnie do kaloryfera mi dziala :) Hmm... może powiedz że się źle czujesz/ albo że masz okres i że cię strasznie brzuch boli.;-) $:...:$ odpowiedział(a) o 17:26 Ją symolowalam grypę rz o lo nd ko wą i sie udało jak masz tajnych rodziców to powiedz prawdę czemu nie chcesz iść do sił:D Powiedź że źle się czujesz jeśli powie ci że masz iść do lekarza to powiedz że jutro a na następny dzień powiedz że się już dobrze czujesz :) Uważasz, że ktoś się myli? lub
fot. Adobe Stock, Viacheslav Yakobchuk Długo nie było wiadomo, czy pojedziemy na tę wycieczkę. Jedni rodzice mówili, że Francja to świetny pomysł. Inni, że strach tam jechać. Dlatego nasza wychowawczyni dwoiła się i troiła, żeby przekonać wszystkich, że nic nam nie grozi, bo będziemy mieszkali z daleka od Paryża, który wprawdzie zwiedzimy, ale tylko jednego dnia (to było tuż po zamachu na redakcję „Charile Hebdo”). A poza tym będziemy jeździć po starych zamkach i cudownej okolicy. – Proszę państwa, proszę pamiętać, że taką niską cenę wycieczki zawdzięczamy temu, że szkoła nawiązała kontakt z jednym z francuskich miast i prowadzi wymianę uczniów. Tutaj szczególne podziękowania należą się naszej nauczycielce języka francuskiego, która zabiegała o to od lat – tłumaczyła rodzicom podczas zebrań. – No i spora grupka uczniów z naszej klasy wybrała ten język jako drugi. Dla nich ta wycieczka będzie szczególnym przeżyciem, okazją do sprawdzenia się. Chociaż ja uczyłem się niemieckiego, też chciałem jechać. Było mi wszystko jedno, czy pojedziemy na zieloną szkołę do Francji, czy gdzieś w Polsce – byle by nie było lekcji. Miałem czternaście lat, a wtedy każdy pretekst jest dobry, aby nie iść do szkoły. Przyglądali mi się podejrzliwie Moi rodzice się wahali, ale w końcu wpłacili pieniądze. I tak cała klasa ruszyła autokarem do Francji. Co za emocje! Większość z nas nigdy wcześniej nie była za granicą. W pensjonacie, w którym zamieszkaliśmy, mieliśmy wykupione skromne posiłki. Dziewczynom wystarczyły, jednak chłopcy pierwszego dnia chodzili głodni. Na szczęście blisko był supermarket, a w nim dział z pieczywem. Smak francuskich bagietek, którymi się opychałem, zapamiętam do końca życia. I to, co się zdarzyło po naszym powrocie. Rozmowny to ja byłem z kolegami, wiadomo. Kiedy rodzice przy kolacji próbowali ze mnie wyciągnąć, jak było we Francji, odpowiadałem półgębkiem. – No dobrze, będzie jeszcze czas na wrażenia, pewnie jesteś zmęczony. Wypakuj tylko jeszcze swoje rzeczy, nastawię pralkę – poddała się w końcu mama. Rzuciłem brudne ubrania w łazience i padłem na łóżko. Kilkunastogodzinna podróż dała mi się we znaki: spałem jak zabity. Rano nie zwróciłem uwagi na to, że rodzice przyglądają mi się dziwnie i już nie wspominają o Francji. Chociaż mieliśmy przed sobą cały weekend, wcale nie domagali się relacji ze zwiedzania. Mnie było w to graj – od razu pognałem do kumpli, żeby przez wiele godzin wyżywać się w strzelankach. Jednak w poniedziałek w szkole wybuchła bomba. Moi rodzice poszli do dyrektorki i zrobili awanturę, że dzieci podczas wycieczki… nie były dostatecznie pilnowane. – Oni robili, co chcieli! Zamiast zwiedzać zabytki, jak to było zaplanowane, całe dnie spędzali na grach hazardowych! Nie za to zapłaciliśmy! – gorączkowali się. Nauczycielka popłakała się ze śmiechu Dyrektorka podobno zbladła jak ściana. Chciała zawołać naszą wychowawczynię, ale ta po wycieczce się pochorowała i poszła na zwolnienie. Dyrektorka jednak postanowiła „zebrać dowody” i zaczęła nas przesłuchiwać. Nie miałem pojęcia, o jakie „gry hazardowe” chodzi. Męczyła mnie w swoim gabinecie godzinę. Mówiła, że moi rodzice mają dowody, i że jak się nie przyznam, to pewnie wylecę ze szkoły. A jeśli powiem prawdę, to najwyżej obniżą mi stopień z zachowania. – Z kim chodziłeś grać w kasynie? – dręczyła mnie dyrektorka. Byłem spocony jak mysz. Omal się nie wygadałem, że raz z chłopakami kupiliśmy w supermarkecie tanie wino w kartoniku i wypiliśmy je wieczorem w naszym pokoju. Za to faktycznie mogli nas wyrzucić ze szkoły! Pewnie im o to chodziło. No bo o jakie kasyno?! Rodzice nie chcieli ze mną rozmawiać, bo „zawiodłem ich zaufanie”. Byłem przerażony. W końcu wieść o aferze dotarła do naszej wychowawczyni, która mimo gorączki przyjechała zdenerwowana do szkoły. Zamknęły się z dyrektorką w gabinecie. Sekretarka opowiadała potem, że nasza pani wyszła z niego płacząc, ale… ze śmiechu. – Czy twoi rodzice mogą dzisiaj przyjść do szkoły? Trzeba sprawę gier hazardowych wyjaśnić do końca – powiedziała do mnie i dodała: – Nie martw się, Tomku! Przyszli oboje. – Czy mogą państwo pokazać mi dowody na to, że podczas wycieczki uczniowie grali w gry hazardowe? – poprosiła. Moja mama z zasznurowanymi ustami bez słowa wyjęła z torebki garść kwitów i położyła je oskarżycielskim gestem na ławce. Spojrzałem na nie i wytrzeszczyłem oczy. – Ale… – zacząłem. Wychowawczyni gestem kazała mi zamilknąć, po czym wyjęła jakiś wydruk z komputera. To było zdjęcie francuskiego supermarketu, takiego samego jak ten, w którym robiłem zakupy. A na nim wisiał wielki neon: Casino. – Casino to sieć supermarketów, bardzo popularnych we Francji – wyjaśniła moim rodzicom, już czerwonym na twarzach. – A to, co państwo przynieśli jako dowody na uprawianie hazardu, to nie są bilety wejściowe do kasyna, tylko zwykłe paragony z kasy. Czytaj także:„Koleżanki dziwią mi się, że kocham swojego męża. Dla nich normą jest, że męża się toleruje, a nie lubi”„Nie cieszyłam się z ciąży, ale liczyłam na wsparcie rodziny. Gdy okazało się, że noszę chore dziecko, mąż uciekł do innej”„Nauczycielka gnębiła swoich uczniów i przyklejała im taśmą ręce do stolika. Dzięki moim córkom, żmija dostała za swoje”
Najlepsza odpowiedź k12384 odpowiedział(a) o 21:00: źle się czujesz, nie dasz rady się nauczyć na 2 sprawdziany, lub po prostu poinformować ich po fakcie - trochę pokrzyczą ale z troski o twoje zachowanie raczej łatwo ich będzie przekonać aby napisali usprawiedliwienie Odpowiedzi Zawsze zostają wagary, bądź ściągi :) corny Qń odpowiedział(a) o 20:53 Nw. ja muszę chodzić obojętnie czy mi sie chce czy nie, powiedz mamie, że nie jesz śniadania bo tak cię łeb boli, ale do szkoły chcesz iść, to powinna cie zatrzymać w hałupie Majoszka odpowiedział(a) o 20:55 źle się czujesz lub powiesz prawdę, że ma 2 sprawdziany i nie zdążysz się nauczyć, a nie chce dostać jedynki zjedz surowego ziemniaka i popij kefirem jak cie dociśnie do klopa to przez 3godziny z łazienki nie wyjdziesz xD !Sysia! odpowiedział(a) o 20:53 Surowego ziemniaka nie proponuję jeść. A może powiedz wprost że nie dasz rady się nauczyć? Przekonuj ich argumentem że nie będą chyba zadowoleni ze złej oceny i to w dodatku przed końcem roku. 1. Okłam, że Cię coś boli.(Np: Brzuch)A jak, to nie wypali, to ja sama nie wiem.! Bella235 odpowiedział(a) o 19:41 U mnie jedyne co skutkuje to symulacja! Po prostu powiedz rodzicom, że nie możesz iść do szkoły, bo się strasznie czujesz. Np brzuch Cię boli, albo masz biegunkę , wymiotujesz... Musisz to zrobić rano, ale musisz wyglądać jak chodzący trup. Mam nadzieję, że pomogłam :)Ps. Jeżeli nie masz zdolności aktorskich i nie umiesz kłamać, lub Twoi rodzice to sadyści- to nie przejdzie :P Julli156 odpowiedział(a) o 08:27 Jak wstaniesz rano to powiedz rodzicom ze bardzo cie głowa boli i jak oni powiedzą żebyś nie mówiła bzdur (czy coś takiego)To jak powiedzą żebyś szła do szkoły,to idź tylko wtedy (sklam ze idziesz ) a pójdziesz do parku albo do koleżanki i do tej godziny co masz potem idź do domu niby po" lekcjach i powiedz rodzica ze byłaś w szkole . Napewno pomoże ja juz tak robiłam szłam do szkoły skłamalam rodziców ze jestem w szkole A byłam w parku i chodziłam po mieście ;) Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
jak przekonać rodziców żeby nie iść do szkoły