Sercem wszystkiego w Padwie jest ogromna, oszałamiająca katedra, a Bazylika św. Antonia będzie jedną z głównych atrakcji naszej trasy. Rozpoczęta w 1233 roku, zaledwie rok po śmierci tytułowego Antoniego jako odpowiednie miejsce pochówku czcigodnego świętego, ogromna bazylika jest fascynującą mieszanką stylów architektonicznych Zmarł 31 października 1616 w Serracapriola. Kazania zebrane w trzech tomach przechowywane są w klasztorze kapucyńskim w Serracapriola. Kult. Proces informacyjny w diecezji w San Severino rozpoczęto 26 kwietnia 1984. Proces beatyfikacyjny rozpoczęto w 1996. W 2002 zebrane materiały przesłano do Stolicy Świętej. Jedną z największych sakralnych atrakcji miasta jest Bazylika św. Antoniego, w której przechowywane są relikwie świętego Antoniego. Sama świątynia jest pełna dzieł sztuki, autorstwa takich artystów jak Donatello czy Stefano de Ferrara. Sam ołtarz główny ozdobiony jest 30 rzeźbami świętych. Reformaci nigdy nie byli odrębnym zakonem lecz posiadali wewnętrzną autonomię w łonie Zakonu Braci Mniejszych . W 1772 r. istniały w Polsce cztery prowincje franciszkanów-reformatów: prowincja małopolska Matki Bożej Anielskiej, prowincja wielkopolska świętego Antoniego, prowincja ruska Matki Bożej Bolesnej i prowincja pruska Trzy modlitwy do św. Antoniego w trudnych chwilach. Papież zwolnił go z obowiązków kaznodziei w 1230 roku. Antoni powrócił do swojej prowincji. Na kapitule generalnej poprosił o zwolnienie go z urzędu prowincjała. Osiadł w Padwie, ale był wycieńczony. Zachorował na wodną puchlinę i zmarł 13 czerwca 1231 roku, mając zaledwie 36 Strona internetowa. Bazylika św. Klary w Asyżu ( wł. Basilica di Santa Chiara) – gotycka budowla postawiona w latach 1257 – 1260 na miejscu kościoła św. Jerzego, w którym początkowo pochowano i kanonizowano św. Franciszka. W kościele św. Jerzego pochowana była także św. Klara, aż do czasu postawienia bazyliki . . Święty Antoni urodził się w Lizbonie około 1195 roku i otrzymał imię Ferdynando. Już w młodym wieku rodzice posłali go do szkoły katedralnej w rodzinnym mieście, kierowanej przez biskupa Soeiry. Jego rodzice często chodzili się modlić do katedry i przedstawiać prośbę Matce Najświętszej, której poświęcona była świątynia. Uczęszczając do owej szkoły, Fernando poczuł w sobie powołanie kapłańskie. Mając 15 lat, opuścił najbliższych i poszedł za głosem Bożym, wstąpił do klasztoru w Sao Vicente da Fora, prosząc o habit św. Augustyna. Było to w 1210 roku – od tej chwili postanowił być umarły dla świata. Napisał później: „Kto wstępuje do klasztoru, idzie jakby do grobu, łaska Ducha Świętego daje jednak słabym moc i czyni łatwym wszystko”. Przebywając w klasztorze, był nękany częstymi odwiedzinami swoich bliskich i przyjaciół. Przychodziło mu na myśl powiedzenie św. Hieronima: „Nie ten zasługuje na pochwałę, kto nawiedza Jerozolimę, ale ten, kto prowadzi przykładne życie”. Po dwuletnim pobycie w mieście rodzinnym przeniósł się do Coimbrii, która leży w odległości 175 km od Sao Vincente da Fora. Od roku 1212 w klasztorze augustiańskim Santa Cruz przygotowywał się do święceń prezbiteratu. Pewnego razu do Coimbry przybyły relikwie pierwszych męczenników franciszkańskich z Maroka, a byli to: Berard, Piotr, Adiut, Akursjusz i Otton. Przywiózł je Don Pedro. Podczas procesji opowiadano o wielkości świętych, o cudach które ludzie uzyskują za ich wstawiennictwem. Fernando, zachwycony ich świadectwem i odwagą, pełen Boskiej zazdrości powiedział: „Gdyby i mnie Bóg uznał za godnego korony swych świętych męczenników”. Od tej chwili szukał sposobności, aby urzeczywistnić swój zamiar. W roku 1217 św. Franciszek z Asyżu rozesłał braci, aby szli wszędzie, głosząc słowo Boże. Gdy przybyli na ziemię portugalską, byli obcy, bosi i biednie ubrani. Ludzie bali się ich, sądząc, że to może jacyś heretycy. Bracia, chodząc po owej ziemi, prosili o jedzenie. Przyszli także na furtę do klasztoru Santa Cruz, gdzie rozmawiali z przeorem. Fernando skorzystał ze sposobności, aby z nimi aby z nim porozmawiać, powiedział wtedy znamienne słowa: „Drodzy bracia, z ochotą przyjmę habit zakonny, byście mi tylko przyrzekli, że wyślecie mnie możliwie prędko po moim wstąpieniu do Saracenów”. Po tych słowach bracia powiedzieli, że może w ciągu trzech dni przybyć i wtedy go przyjmą. Na przeszkodzie stała profesja wieczysta. Gdy Fernando odchodził, przeor był wielce niezadowolony. Zawołał do niego: „Idź, idź sobie! Teraz na pewno zostaniesz świętym”. Fernando pospiesznie poszedł do braci w San Antonio, gdzie przyjął habit św. Franciszka. Poprosił też o zmianę imienia. Nowe brzmiało Antoni. Wziął je od nazwy kościoła. Imię to oznacza „ten, który głośno brzmi”. Ogarnięty pragnieniem męczeństwa, po pozwoleniu wikariusza generalnego Piotra Cattaniego udał się w podróż do Afryki i wylądował w Maroku. To zastał go obcy mu klimat, nim jednak wygłosił pierwsze kazanie, musiał się położyć, gdyż miał wysoką gorączkę. Choroba jednak męczyła go cały okres zimowy. Zmęczony i wyczerpany postanowił powrócić, jednak statek zamiast powrócić do Portugalii, przybił do brzegu Sycylii. W Sycylii, gdzie bracia założyli klasztor, dowiedział się, że w Asyżu odbywa się kapituła generalna w dzień Zielonych Świąt. Dotarł na nią w maju 1221 roku. Uczestniczył w niej od początku aż do samego końca. Po zakończeniu kapituły Antoni pozostał w Asyżu. Tutaj poznał brata, który kierował braćmi w Romanii, i prosił go o przyjęcie. Został przyjęty, a po przyjeździe do Romanii zamieszkał w pustelni Montepaolo. Służył pomocą w najdrobniejszych pracach (takich jak zajmowanie się kuchnią i szorowaniem podłóg). Z tego też powodu nigdy nie demonstrował swojej wiedzy. Gdy zaś nie było pracy, czas spędzał w pustelni, poświęcając się ascezie, czym naśladował pierwszych braci. Jego życie uległo zmianie, gdy pewnego dnia bracia zostali zaproszeni do miasta Forli, gdzie kilku dominikanów ukończyło studia i mieli przyjąć święcenia prezbiteratu. Po uroczystości prowincjał poprosił nowo wyświęconych o wygłoszenie słowa Bożego, lecz wzbraniali się, twierdząc, że bez przygotowania nie dadzą rady. Po chwili ciszy został poproszony Antoni. Pomimo nieśmiałości i skrępowania nabrał odwagi, przypominając sobie myśli z czasów kanonickich. Dominikanie i franciszkanie byli zaskoczeni jego wymową i mocą słowa. Ten dzień był decydujący dla jego dalszych losów, jego życie wkroczyło na nowe tory. Prowincjał wysłał go, aby głosił kazania ludowi. Od tego czasu Antoni odkrył powołanie jako wędrowny kaznodzieja. Antoni nie głosił słowa Bożego jak inni, ale nauczał prawd zawartych w księdze Pisma Świętego. W tym czasie służba Boża ograniczała się do Mszy Świętej i Kazań w większe święta oraz w Wielkim Poście. Kazania Antoniego można przedstawić, przytaczając jedną z legend opowiadającą o działalności kaznodziejskiej tego świętego. „Cudowne naczynie Ducha Świętego, święty Antoni z Padwy, jeden z wybranych uczniów i towarzyszy św. Franciszka, którego św. Franciszek lubił nazywać swoim biskupem, głosił kiedyś kazanie w konsystorzu przed papieżem i kardynałami. W tym konsystorzu brało udział wielu mężów z różnych narodów: mianowicie Słowianie, Anglicy i różne języki świata. Rozpromieniony Duchem Świętym, wykładał słowo Boże tak dobitnie, tak nabożnie, tak doskonale, tak słodko, tak jasno i tak zrozumiale, że wszyscy obecni na konsystorzu, aczkolwiek należeli do różnych języków, rozumieli język każdego z nich. I wszyscy byli zdumieni i zdawało się, jakby odnowił się ów stary, w dniu Zielonych Świątek, cud apostołów, którzy mocą Ducha Świętego mówili wszystkimi językami. Mówili do siebie nawzajem, pełni zadziwienia: „Nie jestże z Hiszpanii ten kaznodzieja?” Podobnie powiedział papież:” Zaprawdę ten jest arką przymierza i skrzynią Pisma Świętego”. Z kolei święty Franciszek z Asyżu polecił Antoniemu wykładać świętą teologię, pisząc: „Bratu Antoniemu, biskupowi memu, brat Franciszek przesyła pozdrowienie. Uważam to za dobre, że wykładasz świętą teologię braciom, bylebyś tylko podczas tego studium nie gasił ducha modlitwy i pobożności, jak mówi reguła”. W tym krótkim liście święty w sposób prosty przedstawia i wskazuje bratu Antoniemu podstawy teologii franciszkańskiej. Na znak szacunku nazywa świętego swoim biskupem. Rozpoznaje w nim przymioty mądrości, owoc łaski i pobożność – owoc modlitwy, która jest oznaką działania Ducha Pana, do czego mają dążyć wszyscy teologowie. Franciszek stawiał na to, aby miłość rozumieć jako przepełnioną uczuciem przyjaźń z Chrystusem. Po podjęciu się tego zadania Antoni wykładał świętą teologię najpierw w Bolonii (1223-1224), później w Montpellier i w Tuluzie, a w ostatnich latach życia w Padwie. Jego doktryna wynikała z drobiazgowego i przepełnionego pasją komentowania tekstów skrypturystycznych przy wykorzystaniu nauk filozoficznych i mądrości płynącej z danych objawień i z doświadczenia świętych. Po śmierci św. Franciszka w zakonie powstawały różnice zdań odnośnie do ślubów, a szczególnie ubóstwa. Pod kierownictwem Eliasza grupa braci chciała złagodzić ślub. Antoni wystąpił w Rzymie w ostrych słowach przeciw Eliaszowi i bronił modelu życia w ubóstwie przedstawianego przez założyciela. Antoni, prowadząc wędrowny tryb życia kaznodziei, wiedział, co to jest ubóstwo. Mieszkał w skromnych warunkach, a drogi, które przemierzał, były w złym stanie. Z tego powodu coraz bardziej słabnął, czuł się wyczerpany i odczuwał dolegliwości związane z puchliną wodną. W ostatnim roku życia Antoni miał wizję – ujrzał Dzieciątko Jezus. Objawienie to wyglądało na paralelę Franciszkowej wizji cherubów, w której otrzymał stygmaty. Na temat tej wizji sam święty powiedział tylko: „Ujrzałem Pana”. Choroba Antoniego związana z puchliną wodną stawała się coraz bardziej dotkliwa i chodzenie sprawiało mu dużo trudności. Dostał wtedy propozycję od hrabiego Tiso na pobyt w pobliżu Padwy. W Camposampiero rósł wysoki orzech o rozłożystej koronie, tam św. Antoni zażyczył sobie zamieszkać. Wybudowano mu celę, którą opisuje legenda: „W celi sługi Bożego Antoni prowadził żywot doprawdy niebieski i jak zwinna, pracowita pszczółka szukał gorliwie świętych rozmyślań”. Sądzono, że choroba ustała na pewien czas, ale to były tylko pobożne życzenia. Podczas podróży do Padwy Antoniego więziono na zwykłym wozie, ciągniętym przez konie. Gdy wszystko wskazywało, że jego życie zbliża się do kresu, na przedmieściach Padwy – Capo di Ponte – postanowiono przenieść go do klasztoru klarysek w Arcelli. Tam też przyjął sakrament chorych ze słowami: „Bracie, to nie jest konieczne, moje namaszczenie jest we mnie”. Tego czerwca 1231 roku Antoni oddał Stwórcy swojego ducha. Dnia 30 maja 1232 roku papież Grzegorz IX kanonizował Antoniego, natomiast papież Pius XII ogłosił go w roku 1946 doktorem Kościoła. Za: „Franciszek i bracia” WSD oo. Bernardynów Kalwaria Zebrzydowska 2018, ss. 37-42 Podstawę nadania mu tego zaszczytnego tytułu stanowiły pisma, jakie pozostawił po sobie: Sermones dominicales et festvi. Z tych pism pochodzą przytoczone niżej modlitwy Świętego. Modlitwy św. Antoniego Do Trójcy Przenajświętszej Pokornie błagamy Cię Boże w Trójcy jedyny, aby, kiedy nastaną dni utrapienia, ostatecznego obrócenia w popiół i kres życia, dusza, którą stworzyłeś, wróciła do Ciebie. Przyjmij ją, by wyzwolona z ucisku złych duchów, zasłużyła na osiągnięcie wolności chwały synów Bożych. Spraw to, Trójjedyny Boże, który jesteś błogosławiony przez wszystkie wieki wieków. Błogosławiony Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty wywyższył walczące Jeruzalem do triumfującego Kościoła, który jest Jego Królestwem. On nad nim panuje przez wszystkie wieki wieków. Amen. Chwała niech będzie niewidzialnemu Ojcu, chwała Duchowi Świętemu, chwała Jezusowi Chrystusowi Synowi, Panu nieba i ziemi. Amen. Alfa i Omega. Niech będzie chwała, uwielbienie i cześć, niech będzie sława i błogosławieństwo Początkowi bez końca. Amen. Do Boga Ojca Prosimy Cię, Abba, Ojcze, abyś nas uczynił dobrym drzewem. Pozwól, abyśmy osiągnęli owoc godny pokuty i przez to zakorzenieni i ugruntowani w pokorze oraz uwolnieni od wiecznej kary zasłużyli na osiągnięcie owocu życia wiecznego. Udziel nam tego Ty, który jesteś błogosławiony na wieki wieków. Amen. Ojcze, nie patrz na nasze grzechy, lecz na oblicze Twego Pomazańca, z powodu naszych grzechów oplute, spuchnięte od łez i bicia po twarzy, aby nas grzeszników pojednać z Tobą. Abyś nam przebaczył, ukazał Twoje spoliczkowane oblicze, byś wejrzał na nie, a patrząc stał się dla nas miłosierny, bo byliśmy przyczyną Jego męki. Ojcze Święty, dziękujemy Ci, że w środku zimy i wśród chłodu dałeś nam wiosnę. Przez Narodzenie Twojego Syna, Jezusa błogosławionego, które obchodzi się w środku zimy i chłodu, uczyniłeś dla nas wiosnę pełną uroku. Dzisiaj Dziewica, błogosławiona ziemia, którą pobłogosławił Pan, wydała na świat młodą roślinę, pokarm pokutujących, Syna Bożego. Dzisiaj świat okrywa się kwiatami róż, lilii i konwalii. Dzisiaj aniołowie wielbią Boga przy wtórze cytry: Chwała na wysokości Bogu. Dzisiaj przywrócono ziemi ciszę pokoju. O domu Boży! O bramo niebios! (…) Błogosławiony ten, który w Tobie mieszka! Błogosławiony ten, który wejdzie przez Ciebie! Błogosławiony ten, który uniżył się w Tobie! O Boża dobroci! O godności pokutującego! Ten, który zamieszkuje wieczność, przebywa w sercu pokornego i w duszy pokutującego! Do Syna Bożego Jezusa Chrystusa Prosimy Cię, Panie Jezu, uczyń nas urodzajną ziemią, aby mogła przyjąć ziarno Twojej łaski i wydać owoc godny pokuty, by żyć wiecznie w Twojej chwale. Spraw to Ty, który jesteś błogosławiony na wieki wieków. Amen. Wyciągnij nas, Panie Jezu, z brudu ziemi Twoim Krzyżem, abyśmy mogli być pociągnięci, nie powiem wonnością, lecz goryczą Twojej męki. Duszo moja, przygotuj sobie maść na ból oczu, płacz gorzko z powodu śmierci Jednorodzonego i męki Ukrzyżowanego. Niewinny Pan jest wydany przez ucznia, wyszydzony przez Heroda, ubiczowany przez namiestnika, oplwany przez lud żydowski, ukrzyżowany przez kohortę żołnierzy. Panie Jezu, prosimy Cię, spraw, abyśmy z padołu nędzy wstąpili na górę życia świętego, a nosząc w sobie obraz Twojej męki, umocnieni łaskawością w okazywaniu miłosierdzia i gorliwością o sprawiedliwość, w dzień sądu zasłużyli na to, by być okryci światłością oraz usłyszeli głos wesela i radości: przyjdźcie błogosławieni Ojca mego, który wam was pobłogosławił na Taborze, weźmijcie królestwo, które zostało dla was przygotowane od początku świata. Do tego królestwa On sam raczył nas przyprowadzić. Jemu cześć, chwała, sława, panowanie na wieki wieków. Amen. Niech głosi wszelki duch: Amen. Prosimy Cię, Panie Jezu, niech Twoja wszechmoc uwolni serca Twoich wiernych od ducha nieczystego, wzbudzi w nich pragnienie Ciebie, sumienia uczyni wrażliwymi, pobudzi do gorliwej służby Tobie i napełni duchem siedmiorakiej łaski. Tego niech nam raczy udzielić Ten, któremu cześć i chwała na wieki wieków. Amen. Do Ducha Świętego Wzywajmy Ducha Świętego, który jest miłością i więzią Ojca i Syna, niech nam pozwoli tak złączyć i godzić życie z wiarą, aby się przyczyniło do Jego czci i dla budowania Kościoła. Duch Święty, który jest miłością Ojca i Syna, niech raczy osłonić swoją miłością mnóstwo naszych grzechów. Jemu cześć i chwała na wieki wieków. Amen. Najdrożsi bracia, prośby o łaski ducha Świętego, aby w rany naszych dusz wlał oliwę i wino miłosierdzia, związał je chustą, posadził nas na juczne zwierzę posłuszeństwa, zaprowadził do gospody, to znaczy pozwolił przypomnieć sobie naszą nieprawość. Niech nas powierzy właścicielowi gospody, to znaczy duchowi skruchy, abyśmy pozostali pod jego opieką tak długo, dopóki za dwa denary, to znaczy dwoma rodzajami żalu, nie odzyskamy dawnego utraconego zdrowia, by po jego odzyskaniu móc wrócić do Jeruzalem, z powodu którego wpadliśmy w ręce nieprzyjaciół. Niech nam użyczy tego Ten, który z Ojcem i Synem żyje i króluje jeden Bóg przez wieczne wieki,. Amen. Alleluja Mówmy tak jak Duch Święty pozwoli nam się wypowiadać, prosząc Go pokornie i pobożnie o wylanie na nas swej łaski, abyśmy przeżyli dzień Pięćdziesiątnicy w doskonałości pięć zmysłów i zachowaniu Dekalogu. Niech nas napełni duch skutecznej skruchy a języki ogniste zapalą do uwielbienia, abyśmy rozpaleni i oświeceni zasłużyli na to, by w chwale świętych oglądać Trójjedynego Boga. Niech sprawi to jeden Bóg w trzech osobach, błogosławiony na wieki wieków. Wszelki duch niech głosi: Amen. Alleluja. Do Najświętszej Maryi Panny Pani nasza, nadziejo nasza, oświeć nas, strwożonych nawałnicą morską. Ty, Gwiazdo Morza, prowadź nas do bezpiecznego portu, abyśmy mogli osiągnąć radosny koniec naszego życia, pod Twoją opieką. Niech sprawi to Ten, którego w błogosławionym łonie nosiłaś i karmiłaś świętymi piersiami. Jemu cześć i chwała przez wszystkie wieki. Amen. Prosimy cię, Pani nasza, Ty która jesteś Gwiazdą Poranną, Twoją jasnością rozprosz mgłę pokusy szatańskiej, okrywającą ziemię naszej duszy. Ty, która jesteś pełnią księżyca, wypełnij naszą pustkę, oddal ciemności naszych grzechów, abyśmy zasłużyli na osiągnięcie pełni życia wiecznego i światłość nieustannej chwały. Niech sprawi to Ten, który postawił Cię na drodze naszego życia. Jemu cześć i chwała na wieki wieków. Amen. Pani nasza, jedyna nasza nadziejo, błagamy Cię, abyś dusze nasze oświeciła jasnością Twojej łaski, oczyściła pięknem swej czystości, ogrzała ciepłem Twego nawiedzenia. Pojednaj nas z Twoim synem, abyśmy zasłużyli na osiągnięcie blasku Jego chwały. Niech użyczy nam tego Ten, który za zwiastowaniem anielskim w dniu dzisiejszym upodobał sobie przyjąć z Ciebie chwalebne ciało i w Twoim łonie mieszkać przez dziewięć miesięcy. Jemu cześć i chwała przez wszystkie wieki. Amen. Prosimy Cię, Pani nasza, błogosławiona Matko Boga, abyś przez Narodzenie Twego Syna, którego jako dziewica porodziłaś, owinęłaś w pieluszki i położyłaś w żłobie, wyprosiła u Niego przebaczenie dla nas. Ulecz opatrunkiem Twego miłosierdzia, oparzenia naszej duszy spowodowane naszymi grzechami, abyśmy zasłużyli na osiągnięcie święta wiecznej radości. Niech sprawi to Ten, który raczył się dzisiaj z Ciebie narodzić, Panno chwalebna. Jemu cześć i chwała na wieki wieków. Amen. Prosimy cię, Pani nasza, sławna Matko Boża, wyniesiona ponad chóry aniołów, napełnij nasze serce łaską niebieską i spraw, aby zajaśniało złotym blaskiem mądrości, umocnij je Twoją mocą, przyozdób drogim kamieniem cnót. Oliwką błogosławiona, wylej na nas olej Twego zmiłowania i zasłoń wielką ilość naszych grzechów, abyśmy zasłużyli na wyniesienie do niebieskiej chwały z błogosławionymi. Niech nam tego udzieli Jezus Chrystus, Twój Syn, który Ciebie dzisiaj wywyższył nad chóry aniołów, nałożył Ci koronę królewską i posadził na tronie wiecznej światłości. Jemu cześć i chwała przez wszystkie wieki. Niech cały Kościół głosi: Amen. Alleluja. http://zob. Modlitwy do św. Antoniego z Padwy ——————————————– W ikonografii ukazuje się św. Antoniego w habicie franciszkańskim. Do charakterystycznych atrybutów należą: książka (symbol nauki) i lilia (niewinność), czasami Święty występuje z sercem płomiennym lub samym płomieniem na dłoni. Często św. Antoni jest ukazywany z Dzieciątkiem Jezus. Liturgiczny obchód ku czci św. Antoniego przypada na dzień 13 czerwca. W kolekcie mszalnej prosimy, abyśmy za wstawiennictwem św. Antoniego z Padwy, znakomitego kaznodziei i orędownika ubogich, mogli żyć zgodnie z Ewangelią i doznawali Bożej pomocy we wszelkich przeciwnościach naszego życia. Cenny jest fragment kazania św. Antoniego (Liturgia Godzin, t. III, s. 1237 – 1238). Poucza on nas, że możemy świadczyć o Chrystusie pokorą, ubóstwem, cierpliwością i posłuszeństwem. Prosząc o wstawiennictwo św. Antoniego przed Bogiem przyjmijmy za własną jego radę: „A zatem proszę was, niechaj zamilkną słowa, a odezwą się czyny. U nas tym czasem pełno słów, ale czynów prawdziwe pustkowie (…) Mowa zaś jest skuteczna wówczas, kiedy przemawiają czyny”. Papieże o św. Antonim Padewskim Św. Jan Paweł II – Padwa – Homilia w Bazylice św. Antoniego w Padwie. Przepowiadanie i Pokuta: posługi niezbywalne i szacowne Ukochani Współbracia Wspólnoty Franciszkańskiej, i wy wszyscy, najdrożsi Bracia i Siostry, Uważam za szczególną łaskę Pana, że mogę dziś łączyć moje modlitwy z waszymi, na symboliczne zakończenie uroczystych obchodów w roku ubiegłym, ku czci 750-lecia śmierci św. Antoniego. Chciałbym zaraz ustosunkować się do tego szczególnego przymiotu, który stale przewija się przez życiorys Świętego i wyraźnie odróżnia go w panoramie tak szerokiej i nie określonej ściśle świętości chrześcijańskiej. Antoni — dobrze wiecie — w całej swojej egzystencji ziemskiej był – mężem ewangelicznym; i jeśli czcimy go jako takiego, to stąd, że wierzymy, iż w nim złożone zostało szczególne wylanie Ducha Pana, który wzbogacił go w swe przedziwne dary i rozpalił go od wewnątrz do podejmowania działalności najbardziej znamieni­tej w ciągu czterdziestu lat życia, dalekiej od wyczerpania się w czasie, stałej, żywej i opatrznościowej, aż do naszych dni. W moim serdecznym pozdrowieniu zwróconym do was zebranych wokół ołtarza zapraszam was przede wszystkim do rozważenia właśnie tej cechy ewangeliczności, która stanowi też rację, dla której Antoni został ogłoszony Świętym. Bez robienia wyłączeń lub preferencji, znakiem jest to, że w nim świętość osiągnęła wyjątkowe szczyty, narzucając się wszystkim z mocą przykładu i przyczyniając się do jego kultu najbardziej rozprzestrzenionego w świecie. Faktycznie trudno znaleźć miasto lub miejscowość w świecie katolickim, gdzie by nie było przynajmniej ołtarza lub obrazu Świętego: jego łagodny wizerunek oświeca słodkim uśmiechem miliony domów chrześcijańskich, w których za jego pośrednictwem wiara karmi nadzieję w Opatrzność Ojca niebieskiego. Wierzący, nade wszystko pokorni i bezbronni, uważają go i odczuwają jako ich Świętego: zawsze gotowego i możnego orędownika na ich korzyść. Exsulta, Lusitania felix; o felix Padua, gaude! — powtórzę za moim poprzednikiem Piusem XII: raduj się, szlachetna ziemio Portugalii, która w swoim licznym szeregu wielkich misjonarzy franciszkańskich masz tego swego syna jako głowę. I ciesz się, ty Padwo: do chwały swego pochodzenia rzymskiego, owszem przedrzymskiego, do dziejów swej historii u boku pobliskiej i przyjaznej Wenecji dołączasz tytuł najbardziej szlachetny strzeżenia, razem z chwalebnym grobem, żywej i dotykalnej pamięci Św. Antoniego. Faktycznie, od ciebie jego imię rozszerzyło się i do dziś rozbrzmiewa w świecie, ze względu na tę szczególną cechę już przeze mnie wspomnianą: oryginalność jego profilu ewangelicznego. Szczególnym polem, na którym najlepiej wyraża się ta ewangeliczność św. Antoniego, było bez wątpienia święte przepowiadanie. Tu właśnie, w mądrym i odważnym głoszeniu słowa Bożego, znajdujemy jeden z wybitnych rysów jego osobowości: nie­zmordowaną aktywność kaznodziei, obok jego pism, które mu zasłużyły na miano Doktora Ewangelicznego. Biograf notuje, że “szedł przez miasta i kasztele, osiedla i wioski, wszędzie siejąc ziarna życia bardzo obficie i z ogromną żarliwością. W tym swo­im wędrowaniu nie dawał sobie żadnego odpoczynku, ze względu na gorliwość o dusze” (Vita I — Assidua 9, 3—4). Jego przepowiadanie nie było deklamatorskie lub ograniczone do ogólnikowych zachęt do prowadzenia dobrego życia; on starał się głosić prawdziwie Ewangelię, dobrze wiedząc, że słowa Chrystusa nie były jak inne słowa, ale posiadały moc, co przenikała słuchaczy. Przez długie lata oddawał się studiom Pisma Św., i właśnie to przygotowanie pozwoliło mu na głoszenie ludowi orędzia zbawienia z wyjątkowym żarem. Jego mowy pełne ognia podobały się ludowi, który czuł wewnętrzną potrzebę słuchania go i nie ustawał potem w poddawaniu się mocy duchowej jego słów. Trzeba powiedzieć, że jego stylowi ewangelicznemu, iż jako uczeń Chrystusa wędrował od miasta do miasta, by głosić nawrócenie i pokutę, odpowiadała też treść ewangeliczna; uformowany na Piśmie Św., tak że papież Grzegorz IX obdarzył go tytułem „Arka Testamentu”, głosił nade wszystko czystą doktrynę Jezusa Chrystusa, odnawiał ją w przepowiadaniu do ludzi swego czasu. Z posługą słowa Antoni umiał łączyć, wykazując jakżeż wielką gorliwość, szafarstwo sakramentu pokuty. Wielki na ambonie, był nie mniej wielki w cieniu konfesjonału, kojarząc to, co według logiki nadprzyrodzonej winno być i zostać połączone. Przepowiadanie i posługa spowiedzi faktycznie mieszczą się jako dwa momenty w aktywności pastoralnej i zmierzają w zasadzie do tego samego celu: kaznodzieja najpierw sieje słowo prawdy, dowartościowując je swoim osobistym świadectwem i modlitwą; i on sam też przyjmuje dusze szczerze skruszone i ofiaruje je Ojcu miłosierdzia dla przebaczenia i życia. Dla Antoniego było to łatwym i naturalnym przechodzenie od jednego do drugiego posługiwania: już każąc, często mówił o spowiedzi, jak to potwierdzają jego Sermones, gdzie rzadko są stronice, które by nie zawierały takiego akcentu. Ale nie ograniczał się do wynoszenia “cnoty” pokuty ani nie zalecał tylko uczęszczania do niej swoim słuchaczom. Wypełniając osobiście swe słowa i zachęty, bardzo pilnie administrował ten sakrament. Były dnie, w które Antoni spowiadał bez przerwy aż do zachodu słońca, bez posiłku. Ponadto wiemy, że doprowadzał do spowiedzi z grzechów tak wielką liczbę mężczyzn i kobiet, że nie wystarczało do słuchania ich braci i innych kapłanów, których niemały zastęp mu towarzyszył (Vita I — Assidua 13,13). Dla niego naprawdę, według jego własnych słów, spowiedź była domem Bożym i bramą Raju, w wizji wiary tak żywej, że do aspektu sakramentalnego i kanonicznego (tak bardzo pogłębionego przez teologię średniowieczną) dokładał jako szczyt serdeczne spotkanie z Ojcem Niebieskim, umacniające doświadczenie Jego hojnego przebaczenia. W świetle Antoniego, szafarza sakramentu Pokuty, jak nie wspomnieć w tym mieście Padwie innego zakonnika z rodziny franciszkańskiej, bł. Leopolda Mandic da Castelnuovo, pokornego i cichego kapucyna, który w zaciszu swej celi klasztoru Santa Croce przez dziesiątki lat był spowiednikiem, wlewając w niezliczone osoby każdego wieku i stanu razem z sakramentem przebaczenia pokój i pogodę? To są świetlane przykłady, o których powiedziałem, najdrożsi Bracia i Siostry, którzy mię słuchacie. Ale że znajduję się w świątyni, która nosi imię Antoniego, pozwólcie, że przed świeckimi najpierw zwrócę się przede wszystkim do was, zakonnicy, którzy uczestniczycie w tych świętych obrzędach ex officio, a także do was, kapłani diecezjalni Padwy i Wenecji. Przepowiadanie i Pokuta: oto wielkie dwa imiona czysto ewangeliczne, które są w pełni ważkie i konieczne na nasze dni, choć tak bardzo różne od jego dni. Zmieniają się czasy; mogą się zmieniać i faktycznie zmieniają się metody i formy akcji pastoralnej, według mądrych wskazań Kościoła; ale jej podstawowe zasady, a zwłaszcza porządek sakramentalny pozostaje nie zmieniony, jak niezmieniona zostaje natura i problemy człowieka, stworzenia, co jest na szczycie boskiego stworzenia, choć zawsze wystawionego na dramatyczną możliwość grzechu. Trzeba powiedzieć, że także człowiek dzisiaj wymaga głoszenia zbawienia (oto przepowiadanie); także człowiekowi grzesznemu dzisiaj trzeba narzędzia-sakramentu Pojednania (oto pokuta). Krótko mówiąc, konieczna jest dziś podwójna aktywność ewangelizacji — w kierunku głoszenia i w kierunku dawania zbawienia. Obchody antoniańskie nie będą tylko wspomnieniem, jeśli na was wszystkich kapłanów diecezjalnych lub zakonnych rozszerzy się świadomość tych dwu niezbywalnych i szacownych posług, i jeśli w was, wierni świeccy, wzrośnie pragnienie, owszem potrzeba korzystania z nich dla waszego postępu duchowego. Czyż nie jest prawdą, że tyle razy dobra spowiedź mieści się w tym samym: procesie jako punkt wyjścia lub dojścia? Zauważcie, wszystko to dzieje się na jednej linii ewangelizacji: pokuta — nawrócenie. Jeśli Bóg pozwoli, w jesieni następnego roku odbędzie się nowa sesja Synodu Biskupów, która będzie poświęcona pokucie i pojednaniu. Po wielkich tematach ewangelizacji, katechezy i rodziny, wydaje się odpowiednim zbadać tę poważną sprawę, która zajmuje tak wielką część życia i działalności Kościoła w świecie, we wszystkich jej aspektach, nie tylko pod aspektem pastoralno-sakramentalnym. W świetle tak wielkiego zdarzenia kościelnego, w świetle rocznicy antoniańskiej, mówię do was wszystkich o strzeżeniu wewnętrznego daru niewysłowionego Pojednania: zachęcam kapłanów do być zawsze jego gorliwymi szafarzami (2 Kor 5, 18— 19), jak tez zachęcam wiernych do być zawsze gotowymi i otwartymi- „Dajcie się pojednać z Bogiem!” (tamże, 20). Jan Paweł II Przesłanie Ojca Świętego z okazji 800-lecia narodzin św. Antoniego Padewskiego Do Czcigodnego Ojca Lanfranco Serriniego OFMConv., przewodniczącego Unii Franciszkańskich Przełożonych Generalnych Z prawdziwą satysfakcją przyjąłem wiadomość, że cztery rodziny franciszkańskie przygotowują się — podejmując stosowne inicjatywy — do uczczenia 800-lecia narodzin św. Antoniego, charyzmatycznej postaci otoczonej powszechną czcią i modlitwą. Cały zakon franciszkański bierze udział w przygotowaniach do jubileuszu świętego, który stał się dla niego przykładem i wzorem. Uczestniczy w nich także miasto Padwa, gdzie znajduje się centrum kultu św. Antoniego, oraz Lizbona — miejsce jego narodzin. Obchody 800-lecia przyniosą owoce w życiu całego Kościoła, jeżeli wzbudzą jednogłośną modlitwę do św. Antoniego, aby przez swój przykład i wstawiennictwo zachęcił chrześcijan naszych czasów do sięgania po coraz wyższe i szlachetniejsze cele na drodze wiary i świętości. Aby spełniło się to powszechne oczekiwanie, wszyscy pasterze i wierni muszą ze szczerą pobożnością odkrywać na nowo postać św. Antoniego, poznawać jego duchową drogę, zgłębiać jego cnoty i z uległością wsłuchiwać się w orędzie, jakim promieniuje jego życie. Jego ziemskie życie trwało zaledwie trzydzieści sześć lat. Pierwszych czternaście spędził w szkole biskupiej swego miasta. Jako piętnastoletni chłopiec poprosił o przyjęcie do zakonu Kanoników Regularnych św. Augustyna, a w wieku dwudziestu pięciu lat otrzymał święcenia kapłańskie: było to dziesięć lat wypełnionych gorliwym, wytężonym poszukiwaniem Boga, intensywnym studium teologii, dążeniem do wewnętrznej dojrzałości i doskonałości. Ale młody kapłan Fernando — takie imię otrzymał św. Antoni na chrzcie — wciąż słyszał w sercu głos Boży, wzywający go do dalszych poszukiwań. W klasztorze Krzyża Świętego w Coimbrze poznał grupę franciszkanów z pierwotnej wspólnoty, którzy z Asyżu zmierzali do Maroka, aby dawać tam świadectwo Ewangelii nawet za cenę męczeństwa. W sercu młodego Fernando zrodziło się wtedy nowe pragnienie: głosić Ewangelię poganom, nie zważając nawet na ryzyko utraty życia. Jesienią 1220 r. opuścił swój klasztor i przystał do uczniów Biedaczyny z Asyżu, przyjmując imię Antoni. Wyruszył następnie do Maroka, ale poważna choroba zmusiła go do rezygnacji z planów misyjnych. Rozpoczął się w ten sposób ostatni okres jego ziemskiego życia, kiedy to Bóg poprowadził go drogą zupełnie nieoczekiwaną: skłoniwszy go do porzucenia rodzinnej ziemi i planów ewangelizacji krajów zamorskich, zawiódł go do ziemi włoskiej, by tam realizował ideał życia ewangelicznego. Św. Antoni dzielił doświadczenie franciszkańskie tylko przez jedenaście lat, ale do tego stopnia przyswoił sobie jego ideał, że Chrystus i Ewangelia stały się dlań regułą życia codziennego. W jednym z kazań powiedział: «Dla Ciebie porzuciliśmy wszystko i staliśmy się ubodzy. Ale Ty jesteś bogaty i dlatego poszliśmy za Tobą, byś uczynił nas bogatymi. (…) Poszliśmy za Tobą tak jak stworzenie idzie za Stwórcą, jak synowie za Ojcem, jak dzieci za matką, szukamy Ciebie tak jak głodni szukają chleba, jak chorzy lekarza, jak zmęczeni łoża, a wygnańcy ojczyzny» (Sermones II, 484). Całe jego przepowiadanie było nieustannym i niestrudzonym głoszeniem Ewangelii sine glossa. Głoszeniem prawdziwym, odważnym, przejrzystym. Kaznodziejstwo było jego sposobem rozniecania w duszach ognia wiary, oczyszczania ich, pocieszania i oświecania (por. tamże, 154). Zbudował swoje życie na Chrystusie. Ewangeliczne cnoty — zwłaszcza ubóstwo ducha, łagodność, pokora, czystość, miłosierdzie, odwaga czynienia pokoju — stanowiły trwały motyw jego przepowiadania. Tak wielkim blaskiem jaśnieje jego świadectwo, że podczas mej pielgrzymki do jego sanktuarium w Padwie, 12 września 1982 r., ja także pragnąłem ukazać go Kościołowi — jak to już uczynił papież Pius XII — jako «człowieka ewangelicznego». Św. Antoni nauczał bowiem z naciskiem, że należy uczynić Chrystusa i Ewangelię trwałym punktem odniesienia dla życia codziennego, dla prywatnych i publicznych decyzji moralnych; wszystkim też zalecał, by z tego źródła czerpali odwagę do konsekwentnego i zajmującego głoszenia orędzia zbawienia. Rozmiłowany w Chrystusie i Jego Ewangelii, św. Antoni «umiał rozjaśniać miłującym umysłem ową Bożą mądrość, którą czerpał z wytrwałej lektury Pisma Świętego» (Pius XII, list apostolski Antoniana solemnia, 1 marca 1946 r.). Pismo Święte było dlań terra parturiens, która rodzi wiarę, nadaje kształt moralności i swoją słodyczą przyciąga ludzkie dusze (por. Sermones, Prolog, I, 1). Dusza pogrążona w pełnej miłości medytacji Pisma Świętego otwiera się — by wyrazić to jego słowami — ad divinitatis arcanum. Podążając swoją drogą do Boga, Antoni karmił swój umysł tą tajemniczą głębią, czerpał z niej mądrość i wiedzę, apostolską energię i nadzieję, niestrudzoną gorliwość i płomienną miłość. Z tęsknoty za Bogiem, z pragnienia Chrystusa rodzi się teologia, która dla św. Antoniego była promieniowaniem miłości Chrystusa: nieocenioną mądrością i nauką poznawczą, pieśnią nową in aure Dei dulce resonans et animam innovans (por. Sermones III, 55 i I, 225). Św. Antoni stosował tę metodę studium z ogromną pasją, która towarzyszyła mu przez całe franciszkańskie życie. Sam św. Franciszek wyznaczył go, by «nauczał braci świętej teologii», choć zarazem napominał, by wykonując to zadanie, nie zgasił w sobie ducha modlitwy i pobożności (por. Fonti francescane, 252). Św. Antoni używał wszelkich znanych wówczas narzędzi naukowych, aby pogłębić znajomość prawd ewangelicznych i głosić je w sposób bardziej zrozumiały. Popularność jego kaznodziejstwa świadczy o tym, że umiał on przemawiać do swych słuchaczy ich własnym językiem, a dzięki temu mógł skutecznie przekazywać im treści wiary i przepajać wartościami Ewangelii kulturę ludową swojej epoki. Pragnę z całego serca, aby obchody jubileuszu św. Antoniego pozwoliły całemu Kościołowi coraz lepiej poznawać świadectwo, orędzie, mądrość i misyjną gorliwość tego wielkiego ucznia Chrystusa i Biedaczyny z Asyżu. Jego przepowiadanie, pisma, a nade wszystko świętość życia dostarczają także dzisiejszemu człowiekowi bardzo wyrazistych wskazówek i bodźców do działania, jakiego wymaga nowa ewangelizacja. Tak jak w jego epoce, również dzisiaj potrzebna jest odnowiona katecheza oparta na słowie Bożym, zwłaszcza na Ewangelii, aby świat chrześcijański znów zrozumiał, jak wielkim skarbem jest Objawienie i wiara. Wspólnota wierzących musi wciąż na nowo uświadamiać sobie wieczną aktualność Ewangelii, uznając, że jej przepowiadanie dzisiaj — podobnie jak przepowiadanie św. Antoniego — ukazuje nam Słowo Wcielone jako postać autentyczną, aktualną i bliską naszej historii, bogatą w łaskę i zdolną wzbudzić w sercach obfitość nadprzyrodzonej miłości. Pisma św. Antoniego, bogate w nauczanie biblijne, a zarazem obfitujące w pouczenia duchowe i moralne, są także dzisiaj wzorem i vademecum kaznodziejstwa. Dostarczają między innymi licznych dowodów na to, że przepowiadanie homiletyczne podczas liturgii może stać się dla wiernych doświadczeniem czynnej obecności Chrystusa, który nadal głosi Ewangelię swojemu ludowi, aby ten odpowiedział modlitwą i śpiewem (por. Sacrosanctum Concilium, 33). Zachęcam przeto wszystkich członków wielkiej rodziny franciszkańskiej, by starali się szerzyć wszędzie wiedzę o Świętym Cudotwórcy, otaczanym tak wielką czcią we wspólnotach chrześcijańskich na całym świecie. Niech wśród braci zakonów franciszkańskich odżyje duch prawdziwej gorliwości w głoszeniu autentycznej wiary, a zarazem czujna i odpowiedzialna troska o właściwe przepowiadanie, wola poznania słowa Bożego i jego wartości, gotowość do niestrudzonej i wytężonej pracy na polu nowej ewangelizacji u progu trzeciego już tysiąclecia chrześcijaństwa. Prosząc Boga, Nauczyciela i Pasterza wszystkich dusz, aby za wstawiennictwem św. Antoniego, wielkiego kaznodziei i patrona ubogich, wszystkim dane było wiernie i wielkodusznie przestrzegać zasad Ewangelii, udzielam specjalnego Apostolskiego Błogosławieństwa Ojcu, całej rodzinie franciszkańskiej i wszystkim czcicielom wielkiego świętego. Watykan, 13 czerwca 1994 r., w szesnastym roku pontyfikatu. ——————————————– Benedykt XVI – papież Św. Antoni z Padwy Audiencja generalna 10 lutego 2010 Drodzy bracia i siostry! Dwa tygodnie temu przedstawiłem postać św. Franciszka z Asyżu. Dziś chciałbym omówić postać innego świętego, który należy do pierwszego pokolenia braci mniejszych: Antoniego z Padwy lub — jak również jest nazywany — z Lizbony, bo w tym mieście się urodził. Jest to jeden z najbardziej popularnych świętych w całym Kościele katolickim, czczony nie tylko w Padwie, gdzie została wzniesiona wspaniała bazylika, w której są przechowywane jego śmiertelne szczątki, ale w całym świecie. Wierni otaczają miłością obrazy i figury przedstawiające go z lilią, symbolem czystości, albo z Dzieciątkiem Jezus na ręku — na pamiątkę cudownego objawienia, o którym mówią pewne źródła pisane. Antoni przyczynił się znacznie do rozwoju duchowości franciszkańskiej dzięki swojej wyjątkowej inteligencji, równowadze, gorliwości apostolskiej, a głównie mistycznej żarliwości. Urodził się w Lizbonie w rodzinie szlacheckiej ok. 1195 r. Na chrzcie otrzymał imię Fernando. Wstąpił do zakonu kanoników żyjących według reguły monastycznej św. Augustyna, przebywał najpierw w klasztorze św. Wincentego w Lizbonie, a następnie Świętego Krzyża w Coimbrze, słynnym portugalskim ośrodku kulturalnym. Z zainteresowaniem i zaangażowaniem oddawał się studiowaniu Biblii oraz ojców Kościoła, zdobywając wiedzę teologiczną, którą wykorzystał w nauczaniu i przepowiadaniu Słowa. W Coimbrze miało miejsce wydarzenie, które wywarło decydujący wpływ na jego życie: w 1220 r. wystawiono tam relikwie pierwszych pięciu misjonarzy franciszkańskich, którzy udali się do Maroka i ponieśli śmierć męczeńską. Na młodym Fernandzie fakt ten wywarł tak silne wrażenie, że zapragnął pójść w ich ślady na drodze doskonałości chrześcijańskiej. Poprosił wówczas o pozwolenie na opuszczenie kanoników augustiańskich, by wstąpić do braci mniejszych. Jego prośba została spełniona, przyjął imię Antoni i wyruszył w podróż do Maroka, ale Opatrzność Boża rozporządziła inaczej. Zachorował i musiał wrócić do Włoch. W 1221 r. uczestniczył w wielkiej «kapitule namiotów» w Asyżu, gdzie spotkał się także ze św. Franciszkiem. Następnie przez pewien czas przebywał w całkowitym ukryciu w klasztorze w pobliżu Forlě w północnych Włoszech, gdzie Pan powołał go do innej misji. Gdy zbiegiem okoliczności poproszono go o wygłoszenie kazania z okazji święceń kapłańskich, wykazał się taką wiedzą i elokwencją, że przełożeni polecili mu zająć się kaznodziejstwem. Działalność apostolska, jaką rozpoczął wówczas we Włoszech i Francji, była tak intensywna i skuteczna, że powróciło do Kościoła wiele osób, które od niego przedtem się oddaliły. Antoni był także jeśli nie pierwszym, to jednym z pierwszych nauczycieli teologii zakonu braci mniejszych. Zaczął nauczać w Bolonii z błogosławieństwem św. Franciszka, który w uznaniu cnót Antoniego wysłał mu krótki list, rozpoczynający się od słów: «Chcę, byś nauczał braci teologii». Antoni stworzył podstawy teologii franciszkańskiej, którą rozwijali następnie inni wybitni myśliciele, a osiągnęła ona najwyższe szczyty w św. Bonawenturze z Bagnoregio i bł. Dunsie Szkocie. Po wyborze na przełożonego prowincji braci mniejszych we Włoszech nadal pełnił posługę kaznodziei, łącząc ją ze sprawowaniem nowego urzędu. Po złożeniu urzędu prowincjała zamieszkał pod Padwą, którą znał z poprzednich pobytów. Niespełna rok później, 14 czerwca 1231 r., zmarł w pobliżu tego miasta. Padwa, która za życia przyjęła go serdecznie i z czcią, nadal otacza go miłością i nabożeństwem. Papież Grzegorz IX, który po wysłuchaniu jego kazania nazwał go «Arką Testamentu», kanonizował go w 1232 r., rok po śmierci, również dzięki licznym cudom, do jakich doszło za jego wstawiennictwem. W ostatnim okresie swego życia Antoni napisał dwa cykle «Kazań», zatytułowanych Kazania niedzielne (Sermones dominicales) oraz Kazania o Świętych (Sermones in solemnitatibus seu sanctorales), przeznaczone dla kaznodziejów oraz dla wykładowców studiów teologicznych zakonu franciszkańskiego. W Kazaniach tych komentuje fragmenty Pisma Świętego przedstawiane w liturgii, posługując się patrystyczno-średniowieczną interpretacją czterech znaczeń: literackiego bądź historycznego, alegorycznego bądź chrystologicznego, topologicznego bądź moralnego oraz anagogicznego, które ukazuje (jako cel) życie wieczne. Dzisiaj odkrywamy na nowo, że owe znaczenia są wymiarami jedynego znaczenia Pisma Świętego i że słuszna jest interpretacja Pisma Świętego poprzez badanie czterech wymiarów jego słowa. Kazania św. Antoniego są tekstami teologiczno-homiletycznymi, odzwierciedlającymi żywe przepowiadanie, w którym św. Antoni przedstawia autentyczną drogę życia chrześcijańskiego. Kazania zawierają takie bogactwo nauki duchowej, że czcigodny papież Pius XII w 1946 r. ogłosił Antoniego doktorem Kościoła, nadając mu tytuł doctor evangelicus, ponieważ pisma te ukazują świeżość i piękno Ewangelii; jeszcze dzisiaj możemy je czytać z wielkim pożytkiem duchowym. W Kazaniach św. Antoni mówi o modlitwie jako związku miłosnym, w którym człowiek pragnie ze słodyczą rozmawiać z Panem, a to rodzi niewymowną radość, która łagodnie ogarnia modlącą się duszę. Antoni przypomina nam, że do modlitwy potrzebna jest cisza, której nie należy utożsamiać z odcięciem się od zewnętrznych hałasów, lecz stanowi wewnętrzne doświadczenie, w którym przez usunięcie tego, co rodzą troski duszy i co rozprasza, dąży się do uzyskania ciszy w samej duszy. Zgodnie z nauczaniem tego wybitnego doktora franciszkańskiego, na modlitwę składają się cztery nieodzowne postawy, które łacina Antoniego definiuje w następujący sposób: obsecratio, oratio, postulatio, gratiarum actio. Można by je przetłumaczyć następująco: ufne otwarcie serca przed Bogiem, to pierwszy krok — nie wystarczy po prostu pojąć Słowo, ale w modlitwie trzeba otworzyć serce na obecność Boga; następnie powinienem rozmawiać z Nim serdecznie, dostrzegając Jego obecność we mnie; a następnie — co jest rzeczą bardzo naturalną — należy przedstawić Mu nasze potrzeby; w końcu wielbić Go i Mu dziękować. W tej nauce św. Antoniego o modlitwie dostrzegamy jeden z charakterystycznych rysów teologii franciszkańskiej, której był twórcą: ważną rolę odgrywa w niej miłość Boża, która przenika sferę uczuć, woli, serca i jest również źródłem duchowego poznania, przewyższającego wszystkie inne. Miłując bowiem, poznajemy. Pisze Antoni: «Miłość jest duszą wiary, czyni ją żywą; bez miłości wiara umiera» (Sermones dominicales et festivi II, Messaggero, Padova 1979, s. 37). Jedynie dusza, która się modli, może czynić postępy w życiu duchowym: oto ulubiony temat kazań św. Antoniego. Zna on dobrze ułomności ludzkiej natury, naszą podatność na grzech, dlatego nieustannie nawołuje do walki ze skłonnościami do chciwości, pychy, nieczystości i do praktykowania cnót ubóstwa i ofiarności, pokory i posłuszeństwa oraz czystości. Na początku XIII w., gdy rozwijały się miasta i rozkwitał handel, wzrastała też liczba osób niewrażliwych na potrzeby bliźnich. Z tego powodu Antoni wielokrotnie napominał wiernych, by myśleli o prawdziwym bogactwie, bogactwie serca, które sprawiając, że człowiek staje się dobry i sprawiedliwy, pozwala gromadzić to, co jest skarbem w niebie. «O bogacze — wzywa — stańcie się przyjaciółmi (…) biednych, przyjmijcie ich do swoich domów: to oni, ubodzy, przyjmą was później do wiecznych mieszkań, gdzie panuje pokój ze swoim pięknem, ufność i bezpieczeństwo, obfitość i spokój wiecznej sytości» (tamże, s. 29). Drodzy przyjaciele, czyż nie jest to bardzo ważne nauczanie również dzisiaj, kiedy kryzys finansowy i głębokie nierówności ekonomiczne powodują zubożenie wielu osób, co prowadzi do nędzy? W mojej encyklice Caritas in veritate przypominam: «Ekonomia (…) potrzebuje etyki dla swego poprawnego funkcjonowania; nie jakiejkolwiek etyki, lecz etyki przyjaznej osobie» (n. 45). Dla Antoniego, ucznia Franciszka, w centrum życia i myśli, działalności i przepowiadania jest zawsze Chrystus. Jest to drugi typowy rys teologii franciszkańskiej — chrystocentryzm. Z zapałem kontempluje ona i zachęca do kontemplowania tajemnic człowieczeństwa Pana, Jezusa Człowieka, a szczególnie tajemnicy narodzenia, Boga, który stał się Dziecięciem, oddał się w nasze ręce: tajemnicy budzącej miłość do Boga i wdzięczność za Jego dobroć. Boże Narodzenie, główny moment w dziejach miłości Chrystusa do ludzkości, z jednej strony, ale także wizja Ukrzyżowanego budzą w Antonim wdzięczność wobec Boga oraz szacunek dla godności osoby ludzkiej, wszyscy bowiem, wierzący i niewierzący, mogą odnaleźć w Ukrzyżowanym i Jego obrazie sens, który wzbogaca życie. Pisze św. Antoni: «Chrystus, który jest twoim życiem, wisi przed tobą, byś patrzył w krzyż jak w zwierciadło. Tam możesz poznać, jak śmiertelne były twoje rany, których żadne lekarstwo nie mogło uleczyć, a tylko krew Syna Bożego. Jeśli popatrzysz dobrze, będziesz sobie mógł zdać sprawę, jak wielka jest twoja ludzka godność i wartość. (…) W żadnym innym miejscu człowiek nie może sobie lepiej zdać sprawy ze swojej wartości niż w zwierciadle krzyża» (Sermones dominicales et festivi III, Messaggero, Padova 1979, ss. 213-214). Rozważając te słowa, możemy lepiej zrozumieć, jak ważny jest obraz Ukrzyżowanego w naszej kulturze, w naszym humanizmie, zrodzonym z wiary chrześcijańskiej. Właśnie wtedy, gdy patrzymy na krzyż, widzimy — jak mówi św. Antoni — wielkość godności ludzkiej i wartości człowieka. W żaden inny sposób nie można zrozumieć, ile wart jest człowiek, ponieważ to właśnie Bóg sprawia, że jesteśmy tacy ważni, widzi, że jesteśmy tak ważni, że zasługujemy na Jego cierpienie. Tym samym cała godność ludzka widoczna jest w zwierciadle Ukrzyżowanego, a z patrzenia na Niego zawsze rodzi się uznanie ludzkiej godności. Drodzy przyjaciele, oby św. Antoni z Padwy, tak bardzo czczony przez wiernych, wstawiał się za całym Kościołem, a zwłaszcza za tymi, którzy oddają się kaznodziejstwu. Prośmy Pana, aby pomógł nam nauczyć się nieco tej sztuki od św. Antoniego. Niech kaznodzieje, natchnieni jego przykładem, starają się łączyć rzetelną i zdrową naukę, szczerą i żarliwą pobożność ze skutecznym przekazem. W tym Roku Kapłańskim módlmy się, aby kapłani i diakoni skrupulatnie pełnili tę posługę głoszenia i przybliżania Słowa Bożego wiernym, zwłaszcza poprzez homilie wygłaszane podczas liturgii. Niech skutecznie ukazują one odwieczne piękno Chrystusa, jak zaleca Antoni: «Jeśli głosisz Jezusa, On przemienia twarde serca; jeśli Go wzywasz, osładza gorzkie pokusy; jeśli o Nim myślisz, oświeca ci serce; jeśli Go czytasz, syci twój umysł» (Sermones dominicales et festivi III, s. 59). do Polaków: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Drodzy pielgrzymi polscy. Jutro, we wspomnienie liturgiczne Matki Bożej z Lourdes, będziemy obchodzili Światowy Dzień Chorego. Opiece Maryi polecamy wszystkich chorych i tych, którzy niosą im ulgę w cierpieniu. Niech nasi bracia obarczeni krzyżem choroby i niemocy znajdują otuchę w krzyżu Chrystusa. Modląc się za nich, z serca im błogosławię, jak również wam tu obecnym i waszym bliskim. Zobacz innych świętych Franciszkańskich Bazylika św. Antoniego w Padwie PadwaHistoria Padwy w pigułceCo warto zobaczyć w Padwie?Bazylika św. Antoniego w PadwieBazylika św. JustynyUniwersytet w PadwieGrób AntenoraKaplica Scrovegnich Padwa – słynne miasto o bogatej historii. To tu mieści się jeden z najstarszych włoskich uniwersytetów, na którym studiował Mikołaj Kopernik i Jan Kochanowski, a wykładał Galileusz. Zapraszamy Was do miasta pełnego studentów i pięknych zabytków. Położona w północno-wschodnich Włoszech nad rzeką Bacchiglione Padwa (Padova) jest jednym z najbardziej atrakcyjnych miast w tym kraju. Dzieli ją zaledwie 40 km od Wenecji i słynie z wyjątkowych kościołów, pałaców oraz gotyckich i renesansowych kamienic z podcieniami. Historia Padwy w pigułce Pierwsze wzmianki o Padwie pochodzą z IV wieku gdy została wybrana na stolicę rzymskiego regionu Veneto. Po zniszczeniach dokonanych przez Longobardów w 601 roku długo podnosiła się z ruin. Cierpliwość i żmudna praca opłacały się. Padwa swój okres świetności przeżywała w XIII-XIV wieku, kiedy to dumnie nosiła miano jednego z ważniejszych miast północno-wschodnich Włoch. Swoją pozycję zyskała dzięki rozwiniętemu handlu tranzytowemu i rzemiośle. Stała się też znanym ośrodkiem nauki i kultury. Od 1318 roku była tzw. signoria w Republice Weneckiej, a po jej likwidacji pod koniec XVIII wieku znalazła się pod władzą Napoleona, a następnie cesarstwa austriackiego. W 1866 roku Padwa weszła w skład zjednoczonego Królestwa Włoch. Co warto zobaczyć w Padwie? Padwa jest wyjątkowym miastem, na który warto poświęcić więcej czasu. My nie mieliśmy tej możliwości, dlatego poniżej znajdziecie propozycje, co warto zobaczyć w Padwie, gdy macie tylko jeden dzień. Bazylika św. Antoniego w Padwie Symbolem Padwy jest niezwykła romańsko-gotycka Bazylika św. Antoniego (wł. Basilica Sant’Antonio), budowana od XIII do XIV wieku. Świątynia nakryta jest 6 kopułami i wieżą w kształcie stożka na przecięciu naw. Wewnątrz zachwycił nas szczególnie ołtarz główny wykonany przez słynnego Donatella. Bazylika jest również celem pielgrzymek. Przybywający do niej wierni modlą się przy grobie św. Antoniego (Capella del Santo), by podziękować mu za łaski i prosić o wsparcie w sprawach beznadziejnych czy w odnajdywaniu rzeczy zagubionych. Święty Antoni (Antoni Padewski, Antoni z Padwy) tak naprawdę nazywał się Fernando de Bulhões i pochodził z Portugalii, gdzie zasłynął jako franciszkański teolog i kaznodzieja. Postanowił popłynąć na Bliski Wschód, by nawracać innowierców. Jednak jego statek rozbił się u wybrzeży Włoch, gdzie pozostał do śmierci w 1231 roku. Już 10 miesięcy później został kanonizowany i niedługo po tym rozpoczęto budowę bazyliki, w której miały spocząć szczątki świętego. Zaskoczeniem dla nas był polski akcent w świątyni. Znaleźliśmy kaplicę pw. św. Stanisława z polskimi nagrobkami i tablicami z czasów I oraz II wojny światowej. Odkryliśmy też tablicę przypominającą o cudzie nad Wisłą oraz inną umieszczoną w 1946 roku przez żołnierzy z 2. Korpusu Wojsk Polski w podziękowaniu za opiekę i z prośbą o szczęśliwy powrót do ojczyzny. Gdy wyjdziecie na zewnątrz Bazyliki św. Antoniego, zwróćcie uwagę na monumentalny pomnik Gattamelaty (właśc. Erasmo da Narni), który wyszedł spod dłuta Donatello. Bazylika św. Justyny Niedaleko Bazyliki św. Antoniego zauważycie jedną z największych budowli sakralnych na świecie – Bazylikę św. Justyny (wł. Abbazia di Santa Giustina). To renesansowe opactwo Benedyktynów z XVI wieku kryje w swoim ozdobnym wnętrzu dzieła sztuki religijnej takich malarzy jak Veronese, Ricci, Giordano czy Corbarelli oraz relikwie św. Łukasza Ewangelisty, św. Macieja Apostoła czy patronki Padwy – św. Justyny. Święta Justyna z Padwy mimo że pochodziła z bardzo zamożnego rodu, była prześladowana za wiarę i skazana na śmierć w 304 roku. Została ogłoszona męczennicą i świętą Kościoła Katolickiego. Jeśli na obrazach przedstawiających świętych zobaczycie młodą dziewczynę trzymającą w ręku gałązkę palmową z jednorożcem u boku, to jest to właśnie św. Justyna. Uniwersytet w Padwie Padwa od wieków była stolicą intelektualną regionu, stąd też bywa czasem nazywana La Dotta, czyli „uczennica”. To w niej w 1222 roku powstał jeden z najstarszych w Europie uniwersytetów. Uniwersytet w Padwie ukończyły takie osobistości jak Petrarka, Dante, Galileusz czy nasz Mikołaj Kopernik. Spośród jego budynków warto szczególnie wymienić salę Anatomicum z końca XVI wieku. Zachęcamy Was również do spaceru po najstarszym na świecie ogrodzie botanicznym (XVI wiek), który należy do Uniwersytetu w Padwie i został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Imponująca wewnątrz Aula Magna Grób Antenora Niedaleko uniwersytetu minęliśmy budynek prefektury (urząd władz lokalnych) i zauważyliśmy pewną budowlę z czerwonej cegły przypominającą ruiny z czymś w rodzaju sarkofagu. Okazało się, że jest to tzw. Grób Antenora. Zgodnie z legendą mieszczą się w nim szczątki mitycznego założyciela Padwy, pochodzącego z Troi Antenora. Kaplica Scrovegnich Kolejną atrakcją Padwy jest pochodząca z 1303 roku piękna Kaplica Scrovegnich (wł. Capella degli Scrovegni). Z jej powstaniem wiąże się ciekawa historia. Ufundował ją Enrico Scrovegni w ramach zadośćuczynienia za grzechy ojca. Był on bowiem zatwardziałym lichwiarzem i po śmierci nikt nie chciał się zgodzić, by wyprawić mu chrześcijański pochówek. Syn jednak był majętny i postanowił wyprawić ojcu wyjątkowy grób, zatrudniając samego Giotta. Freski artysty przedstawiają sceny z Nowego Testamentu, Cnoty i Występki w ludzkich ciałach czy Sąd Ostateczny. Prace Giotta stały się przełomowym krokiem w kierunku renesansowego realizmu i humanizmu. Padwa na pewno nie żyje w cieniu sąsiadki – Wenecji – i ma do zaoferowania również wiele atrakcji. Jeśli chcielibyście pozostać na polskim podwórku, a jednocześnie poczuć nieco atmosferę tego włoskiego miasta, zobaczcie Zamość, który jest określany mianem Padwy Północy. Patron rzeczy zagubionych, św. Antoni z Padwy to jeden z najbardziej znanych świętych Kościoła katolickiego. W niedzielę (13 czerwca) przypada jego liturgiczne wspomnienie. 13 czerwca Kościół wspomina św. Antoniego z Padwy. O patronie rzeczy zagubionych i tych, które warto odnaleźć, rozmawiamy z ojcem Sylwestrem Bartoszewskim, który na co dzień posługuje w Sylwester Bartoszewski/Fot.: Archiwum prywatneBiografia świętego Antoniego jest ciekawsza niż niejeden kryminał. Na początku chciałbym zatem prosić ojca o przybliżenie naszym czytelnikom postaci świętego Antoniego. – Dziś obchodzimy jego święto. Antoni urodził się w Lizbonie w 1195 roku. Chwilą przełomową w jego życiu był moment, kiedy wstąpił do augustianów. Tam studiował w Coimbrze. Kiedy pięciu naszych braci wróciło w trumnach do Portugalii z Maroka, gdzie ponieśli śmierć męczeńską ze strony Muzułmanów, św Augustyn również zapragnął oddać życie za Jezusa. Jednakże wola Boża była inna. W Maroko zaraził się malarią i musiał wrócić do Portugalii, jednak podczas podróży statkiem, przez burzę, musiał popłynąć na Sycylię. Tam wybrał się do oddalonego niedaleko Asyżu, gdzie poznał św. Franciszka, który na trzy ostatnie lata życia przysłał pierwszych swoich braci do Padwy. W tym mieście św. Antoni się uświęca i umiera, mając zaledwie 36 lat. Na jego grobie dzieją się liczne cuda, a jego uczeń i następca, błogosławiony Łukasz Belludi rozpoczyna budowę Bazyliki św. Antoniego w św. Antoniego, w tle bazylika/Fot.: Bazylika św. Antoniego w PadwieCzym ojcu imponuje postać św Antoniego?– Według mnie św Antoni chce uczyć, że nasze całe życie musi być na co dzień zawsze na nowo poszukiwaniem woli świętym Antonim kojarzone są różne atrybuty między innymi lilie i chleb, dlaczego akurat one?– Często mówimy o atrybutach, które posiada św Antoni. Można do nich zaliczyć Pismo Święte, dzieciątko Jezus, lilię i chleb dla biednych. One w pewien sposób streszczają nauczanie św. Antoniego. Lilia jako symbol czystości i mądrości, często występuje wraz ze zwiastowaniem Maryi. Chleb dla biednych do dziś jest rozdawany ubogim i nie tylko w naszych klasztorach. W 1982 roku, kiedy papież Jan Paweł II przyjechał do Padwy, by podziękować Bogu za wstawiennictwem św. Antoniego za cudowne i ocalałe życie, podkreślił: Znajomość Pisma Świętego pomaga nam w ukochaniu i spotkaniu Jezusa Antoni/Fot.: Bazylika św. Antoniego w PadwiePewną ciekawostką jest to, że w bazylice znajduje się grób świętego, ale jego język nie jest tam pochowany. Dlaczego?– Rzeczywiście, w bazylice znajduje się grób św. Antoniego i pielgrzymi często pytają: "Dlaczego język nie jest pochowany wraz z ciałem?" W 1263 roku, czyli około 30 lat po śmierci św. Antoniego, przybył do Padwy św. Bonawentura, który był generałem i najwyższym przełożonym dla naszego zakonu (po św Franciszku z Asyżu). Po przybyciu otworzył trumnę i okazało się, że cały układ głosowy św. Antoniego był nienaruszony. To Pan Bóg zachował tę część ze względu na to, jak św. Antoni pięknie opowiadał o życiu Jezusa. Dlatego w XVIII wieku wybudowano kaplicę relikwii i tam w środkowym oknie umieszczono relikwię szczęki św Antoniego, a poniżej relikwię jego języka oraz strun głosowych. W bazylice są również umieszczone relikwie św. Wota, św. Jana Pawła II i św. Faustyny. Mamy wiele pamiątek, ale to, co chciał nam powiedzieć św Antoni, to to, że język i struny głosowe służą do chwalenia Pana Boga. Jak mówił św Antoni, język ma dwoje drzwi, czyli zęby i usta. Dlatego zanim cokolwiek powiemy, musimy pomyśleć, w jaki sposób wyrazić naszą myśl, żeby nikogo nie Relikwii św. Antoniego/Fot.: Bazylika św. Antoniego w PadwieW bazylice znajduje się także polski akcent, mam tutaj na myśli kaplicę.– Polski akcent w bazylice to kaplica św. Stanisława. Chciałbym podkreślić przede wszystkim, że w naszej bazylice mamy wiele pamiątek po Polakach. Znaleźć tu można tablice nagrobne studentów i profesorów. W przyszłym roku będziemy obchodzić 800-lecie uniwersytetu padewskiego. Dodatkowo stworzyliśmy komisję, która w jakiś sposób chce przypomnieć udział Uniwersytetu Jagiellońskiego i obecnośc Polaków na uniwersytecie w Padwie. Wchodząc do bazyliki. możemy zobaczyć po lewej stronie ołtarz św. Maksymiliana, pod którym znajdowała się krypta, w której spotykali się tacy studenci jak Mikołaj Kopernik, Jan Kochanowski, Sobieski i Batory. To oni starali się, abyśmy w tej bazylice mieli polską cząstkę ziemi, czyli kaplicę św. Stanisława. Bolesław Śmiały poćwiartował ciało świętego biskupa i rozrzucił je na obrzeżach Krakowa. Kiedy odnaleziono ciało, było ono zrośnięte i stało się symbolem zjednoczenia Polski. Dlatego studenci na uniwersytecie zawsze modlili się i mieli nadzieję, że Polska odzyska niepodległość. W XVI wieku, jak nacja polska wydzieliła się na uniwersytecie z nacji niemieckiej, wówczas zrzeszała inne kraje słowiańskie. Stąd znajdziemy tu herby Polski, Litwy i Rusi. Tutaj należy się wielka wdzięczność profesorowi Mirosławowi Lenartowi i pani Barbarze Lenart, którzy poświęcili się, aby odnowić sporo pamiątek w naszej bazylice. Kaplica św. Stanisława jest podziwiana przez zwiedzających pielgrzymów. Żadna nacja nie miała takiego powiązania ze swoją kaplicą, jak ma nacja polska. W ciągu roku naszą bazylikę odwiedzało ponad 800 grup Antoni/Fot.: Bazylika św. Antoniego w PadwieWarto dodać, że jeżeli ktoś marzy o pielgrzymce, ale nie może się wybrać do Padwy, może to zrobić wirtualnie– Chciałbym zaprosić chętnych do udziału w pielgrzymkach do Padwy. Jest to teraz możliwe, ponieważ staliśmy się w końcu strefą białą. Jeśli ktoś jednak nie może się nigdzie wybrać, to może zobaczyć bazylikę wirtualnie. Jako kapłani nie chcemy, aby bazylika była tylko muzeum, dlatego, oprowadzając pielgrzymów po bazylice, zawsze podkreślamy przede wszystkim duchowość św. Antoniego, by przybliżyć jego postać. Najważniejszym dziełem sztuki w bazylice jest rzeźba z Toskanii- Donatello. Postanowiliśmy, żeby mieć kontakt z bazyliką drogą streamingu. Można obserwować i modlić się przed grobem św m. Antoniego 24 godziny na dobę i słyszeć to, co się dzieje w bazylice. Nie zależy nam na pokazywaniu tylko muzeów w bazylice, ale na zwrócenie uwagi na grób św. grobu św. Antoniego/Fot.: Bazylika św. Antoniego w PadwieO. Sylwester przy grobie świętego Antoniego/Fot.: Archiwum prywatne Ojcze, na koniec pytanie o to, jak w tym roku będzie obchodzony w Padwie odpust ku czci św Antoniego?– 13 czerwca to dzień św Antoniego. W latach przed koronawirusem organizowana była procesja ulicami Padwy. W ubiegłym roku zdecydowaliśmy się użyć helikoptera, aby z góry błogosławić miastu i okolicom. W tym roku procesja będzie odbywała się drogą morską. Od morza w Wenecji i Sanktuarium Matki Bożej Zdrowia, przez rzekę Brenta i kanałami relikwie św. Antoniego przybędą do bazyliki w Padwie i wrócą z powrotem do sanktuarium 20 czerwca. Warto podkreślić, że mamy miesiąc antoniański i cały czas są różne przygotowania, występy chórów i teatrów w naszej bazylice. Mamy wystawę z okazji 100-lecia urodzin Jana Pawła II od 29 maja. Wystawa dotyczy życia świętego i przedstawienia go jako człowieka dialogu. Są także organizowane wizyty pielgrzymów w muzeach, parkach, dziedzińcach. Mamy spotkania kulturalne z ciekawymi ludźmi, charyzmatykami, imprezy kulturalne takie jak koncerty. Przyjeżdżają grupy teatralne, aby wystąpić na placu przed bazyliką. Jednak przede wszystkim organizowana jest wspólna modlitwa. Każdego dnia przybywają diecezje okoliczne wraz z biskupami lub kardynałami, aby modlić się w naszej bazylice. Chciałbym wspomnieć również o czuwaniu modlitewnym młodzieży, które odbędzie się w wigilię wspomnienia św. Antoniego. Liczymy na to, że w przyszłym roku wszystko wróci do normo i będziemy mogli ulicami Padwy przejść z relikwiami świętego, by błogosławić naszemu miastu i i Kaplica Relikwii św. Antoniego w bazylice/Fot.: Archiwum prywatneFot. tyt.: Autorstwa Didier Descouens - Praca własna, CC BY-SA OGŁOSZENIA PARAFIALNE 24 lipca 2022r. XVII NIEDZIELA ZWYKŁA Dziś rozpoczynamy Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa wraz z misyjną Akcją św. Krzysztof – 1 grosz za 1 kilometr szczęśliwej jazdy. Błogosławieństwo kierowców i ich pojazdów po każdej Mszy przy głównej bramie. Składane ofiary przy poświęceniu pojazdów przeznaczone są na zakup środków transportu dla misjonarzy. W czwartek adoracja od i Msza Sw. przez wstawiennictwo bł. Antoniego Beszty-Borowskiego. W przyszłą niedzielę zapraszamy i zachęcamy do wzięcia udziału w Diecezjalnej Pielgrzymce Rodzin do Sanktuarium Trójcy Świętej i sw. Anny w Prostyni. Nasze parafialne dziękczynienie za plony będziemy obchodzili 4 września na Mszy o godz. W tym roku prosimy, aby wieniec dożynkowy przygotowali mieszkańcy Baniek. Można już zapisywać się na Pieszą Diecezjalna Pielgrzymkę do Częstochowy. Zapisy w kancelarii w godz. i Grupa Zielona (dekanaty bielski,hajnowski,brański) wyrusza na pielgrzymi szlak o z Katedry w Drohiczynie. Zdanie bagaży 31 lipca przy Bazylice w Natomiast osoby, które nie mogą iść w pielgrzymce, a chciałby towarzyszyć pielgrzymom zapraszamy do duchowego pielgrzymowania Grupie Srebrnej. W naszej parafii codziennie po wieczornej Mszy Sw. jak w latach ubiegłych zapraszamy do wspólnej modlitwy różańcowej i pielgrzymowania wokół bazyliki. Duchowy pielgrzym zobowiązuje się do uczestnictwa we Mszy sw i ofiarowania Komunii Sw.(jeśli nie jest to możliwe to winien pomodlić się przed obrazem lub figurą Matki Bożej),odmówić jedną cząstkę różańca, zdobyć się na jakiś dobry uczynek( potrzebującym itp.) Bóg zapłać za wszelkie ofiary na rzecz kościoła i parafii. Parafianom i Gościom życzymy błogosławionej niedzieli i Bożych łask w nowym tygodniu. Zapowiedzi: Konrad Mateusz Brański,kawaler, i Monika Bańkowska,panna, Dwie godziny zaledwie przebywałem w Padwie, ale te dwie godziny tak obfitowały we wrażenia i wzruszenia, że gdybym to wszystko chciał opowiedzieć, nie wystarczyłoby potem na odczytanie dwóch godzin... Coś niecoś tknę zatem i to bardzo powierzchu. Święty Cudotwórca Antoni Padewski. Był to ranek niedzielny 6 października. Budzą się z myślą o św. Antonim i o Padwie, a głowę mam jak kłoda i to rozpęknięta... boli! Może to z nadmiaru spostrzeżeń? A może z poduszki, która tylko białością do poduszki podobną była? Dość że głowa mnie boli. Odprawienie Mszy św. odkładam do Padwy, więc i śniadanie tak samo. Skorom jeno wyjrzał na światło dzienne, zaraz księża współpielgrzymi proszą o wstawienie się u Franciszkanów padewskich, by do grobu św. Antoniego ze Mszami dotarli. W dwóch godzinach wszyscy!... W tym samym naszym polskim pociągu te same każdy zajmuje miejsca i ruszamy wpierw przez tamę na wodzie, a potem przez stały ląd, podziwiając krajobrazy tak zupełnie do naszych polskich niepodobne. Na olbrzymich przestrzeniach same winogrona, gdzieindziej jakby jakieś wierzby, a chleba, tego powszedniego, jakoś nie widać Ślązaczki w pociągu bezprzestannie śpiewają: wpierw do Matki Bożej, potem do św. Antoniego - wychodzi to bardzo ładnie i składnie, pokąd się nikt nie miesza, ale próbuj dopomóc: nie dostroisz się nigdy! Śpiew to bowiem osobliwy: jakiś pospieszny a powiewny, swobodny a w swej swobodzie ustalony. Toż z tego i innych jeszcze względów pomagać nie próbuję, a tylko tak cichutko o św. Antonim sobie rozmyślam i do niego się modlę... Padwa! Tramwajami już zamówionemi cała nasza pielgrzymka z dworca da Bazyliki "il Santo" (znaczy: Święty) dociera. Po drodze wskazują mi kościoły te i owe gmachy te i owe - mnie to wszystko jednakowoż dziś niewiele obchodzi: Całą moją istotę opanował "Il Santo"! Na ulicach miasta Padwy. Bazylika! ten przewspaniały grobowiec św. Antoniego i relikwjarz zarazem... Wita nas u wejścia rodak nasz, zamieszkały na stałe w Padwie, O. Franciszek Pyznar - serdecznie wita, choć skromnie, gdyż trochę niespodzianie zwaliła mu się na barki pielgrzymka nasza cała. Gdyby wcześniej wiedział, wprowadziłby nas z orkiestrą i drogę kwiatami usłać kazał, jako z pielgrzymką warszawską tydzień temu uczynił! - A jakże Rycerz Niepokalanej? jak Niepokalanów? - rzuca pytania, a nim odpowiedzieć zdołam, już dziesięć inaczej brzmiących pytań słyszy, na które serdecznie i cierpliwie daje odpowiedzi. Wogóle, wśród całego pobytu w Padwie doznaliśmy ze strony tego czcigodnego Ojca bardzo wiele pomocy i - serca! Najważniejszem dla mnie: zdobyć ołtarz dla odprawienia Mszy św. Oby to był ołtarz św. Antoniego!... Wybija mi to z głowy drugi Polak tu zamieszkały, br. Eugenjusz i prowadzi do Kaplicy Polskiej, urządzonej z ofiar polskich i przez artystów polskich. - Spodziewaliśmy się dwóch Biskupów - tłumaczy - więc przygotowaliśmy i u św. Antoniego i w tej kaplicy. Bazylika św. Antoniego. Ponieważ jednak przyjechał tylko Biskup jeden, tedy Kaplica polska jest wolna. Wszystko w niej do Mszy św. gotowe: proszę się ubierać! Uradowałem się i - zmartwiłem. Kaplica Polska w Bazylice św. Antoniego. Już nie tyle dlatego, że przy innym ołtarzu celebrować mi przychodzi, ale - że to dla Biskupa przygotowane, więc są to biskupie szaty... Istotnie tak było. Proszę o zamianą choć fioletowo nastawionej alby ale na wszystko brak czasu przy takim rozgardjaszu. A to jeszcze niedziela, więc mają różne życzenia i miejscowi... Nie grymaszę więc, a tylko ubieram się do Mszy św. odkładam ze drżeniem szaty liturgiczne wyłącznie Biskupom służące i - staję u Pańskiego Ołtarza. A ręce kurczowo trzymam ku sobie, by choć końce rękawów za mną się ukryły... Aliści ledwom zaczął lękliwym głosem odmawiać ministranturę, ktoś z tyłu za ornat szarpie mnie dość gwałtownie... Przerażony do najwyższego odwracam błędne już prawie oczy i widzę przezacnego kapłana, co grupie niemieckiej przewodzi. - My tu mieli obiecane! - woła - My się już zgromadzili! Niech Ojciec przeniesie się do innego ołtarza! i t. d. Czy mieli obiecane i kiedy, nic o tem nie wiedziałem, ale że zdobyli kaplicę i w niej się mocno usadowili - to najwidoczniejszem było... Dopiero tłumaczenie, że już inne ołtarze tymczasem zajęte, że niezadługo skończę, a przekonywania, a prośby - i jakoś mnie litościwie pozostawili. Ale jak mi ta Najświętsza Ofiara się sprawowała, jakie trudności w skupieniu miałem - osądź drogi czytelniku i nie dziw się, że mimo najszczerszej chęci, prawie nie wiedziałem, co się ze mną dzieje... Odetchnąłem dopiero, gdy złożyłem te palące mnie fiolety i w najskrytszym zakątku jąłem modlić się swobodnie i serdecznie. Ołtarz z grobem św. Antoniego. Odnalazł mnie tu on braciszek przezacny i do refektarza klasztornego na śniadanie zaprasza. Próbuję rozmawiać ze wszystkimi, którzy jeno pod moją biało-czerwoną kokardkę się podsuwają, ale udatnie idzie mi tylko z Ojcami, bo po łacinie. Bardzo miłe wrażenie wywarli na mnie ci stróże grobu św. Antoniego! Coś z tej trumny przeświętej i na nich spłynęło... Jeszczem właściwie Antoniemu świętemu hołdu nie złożył - podążam tam przeto, boć wszystkiego czasu mamy tylko dwie godziny... Właśnie skończyła się uroczysta Msza św. przy której celebrujący Ks. Biskup Kubina pięknie przemówił zachęcając, byśmy wnieśli radość franciszkańską, płynącą z zamiłowania ubóstwa, do Ojczyzny naszej. Ta radość stanowi czar i urok św. Antoniego! Następnie O. Franciszek oprowadzał tłumy pielgrzymie po bazylice i pokazywał, co najbardziej godnem widzenia, zaczynając gorącem przemówieniem u grobu św. Antoniego. Na znak dany, poczęła wnikać fala ludzka za ołtarz Świętego, by dotknąć, by objąć, by swobodnie ucałować trumnę mieszczącą drogie Szczątki... Ciemno-czerwony marmur gładki, po którym dłonie bezustannie prawie się przesuwają: taki już zwyczaj! Taki wylew znajduje miłość! I ność - i ludzka bieda... Grób św. Antoniego z boku. Po prawej stronie schody, któremi wstępuje kapłan, by odprawić tu Mszę św., po lewej zaś: wolne dojście dla tych, co trumny św. Antoniego dotknąć się pragną. Na ścianach: płaskorzeźby, wyobrażające cuda św. Antoniego. Przechodzimy za wielki ołtarz, gdzie w trzech jakoby oknach: wiele bezcennych relikwij! O. Franciszek laseczką wskazuje i opowiada i tłumaczy: - Ten kamień, to pochodzi z Ogrójca, gdzie Chrystus Pan krwawym potem się zalewał. Służył on św. Antoniemu za poduszkę, na nim też św. Antoni umarł... Za poduszkę ... Mój Boże ! A mnie tej nocy na trochę twardszem posłaniu już wyspać było trudno... - Szklanka: ma piękną historję. Oto gdy umarł św. Antoni, lud pobożny jął wołać: "Umarł Święty! umarł Święty! Co słysząc pewien heretyk, sprzeciwił się bardzo i, by zaufanie do świętości Sługi Bożego w sercach prostaczków podważyć, chwycił szklankę i rzekł: "Jeśli święty, niechże sprawi, by ta szklanka się nie stłukła, gdy ją o bruk rzucę!" I rzucił z całej siły, a szklanka nawet się nie uszczerbiła. Co widząc lud tem mocniej chwalił św. Patrona, a heretyk natychmiast się nawrócił. Tutaj: widzimy właśnie tę cudem uratowaną szklankę! Oglądaliśmy również sławny język św. Antoniego, który po 700 latach pozostaje zawsze jednakowo świeży. Taka nagroda za gorliwe głoszenie Słowa Bożego!.. I wiele, wiele innych jeszcze relikwij! A po wyjaśnieniu ogólnem, przesuwała się fale ludzka schodami ku górze popod same te relikwjarze i można było wszystko to z bliska oglądać... Jedna z tych płaskorzeźb Św. Antoni ogłasza, że serce zmarłego skąpca pozostało w jego skarbcu. Powrót! Znów tramwajami na dworzec kolejowy, a opowiadania, a podziwiania niema końca ...W pociągu zaś każdy swobodnie pokazuje, co z Padwy uwozi, jedni z drugimi chętnie świętym łupem się dzielą: skorzystałem też trochę ja a skorzystali bardziej jeszcze odemnie inni. Tak to św. Antoni nas wszystkich zbratał! Tak nam serca wzajemnie ku sobie otworzył! Trzy szafy z relikwiami (zamknięte). Dwie kadzielnice ze skarbca w Padwie. Najwięcej radości sprawia mi duży obraz św. Antoniego ładnie wykonany, w kolorach, który zakupiłem dla kaplicy naszej w Niepokalanowie. Wracamy jeszcze na pół dnia do Wenecji. Tu dopiero obiad, a po nim: pobożna pielgrzymka po weneckich kościołach. Są to wspaniałe, harmonijne budowle, jako ten kościół Matki Bożej de la Salute, w którym wszystko, i nawy i kaplice, zdecydowanie ku środkowi spływają; są ogromy pełne życia i sztuki, jako ten franciszkański kościół zwany "dei Frari"; są i relikwje, nawet w całości przechowane ciało św. Sekundusa męczennika z za szkła widoczne - ale św. Antoniego, ale "Il Santo" - tutaj już niema... Ołtarz z figurą Matki Najśw. w starej części bazyliki, gdzie podobno jeszcze św. Antoni Msze święte celebrował.

bazylika św antoniego w padwie